sobota, 28 grudnia 2013

Święta w obiektywie cz.1

To były drugie Emilkowe Święta, ale pierwsze, w pełni świątecznej atmosfery rozumiane i przeżywane.
Z niecierpliwością oczekujemy następnych świąt, które czuję, że będą z roku na rok lepsze.

Mamy pełno chwil zapisanych w pamięci, mamy również mnóstwo zdjęć z tych kilku świątecznych dni.
Dzielimy się z Wami wrażeniami i rozdrabniamy je na dwa.
Dziś zdjęcia z naszych dwóch świątecznych spacerów, tego w Gdyni i na wsi, u mojej babci.
Zapraszam Was na spacer z Nami - miejski i wiejski.

wtorek, 24 grudnia 2013

Wesołych Świąt!

Miśka ma 20 miesięcy,  jest o wiele bardziej świadoma tego co dzieje się wokół, aniżeli rok temu. U Nas świąteczna atmosfera panuje od kilku tygodni. Tak samo jak w wielu domach, gdzie są Maluchy, i my chcemy, by mały Bączek poznał tradycje, smaki i zapachy Świąt.
Było sprzątanie, szykowanie, pieczenie - masa przygotowań.
Było czytanie, rozmawianie, nowe słowa i nowe emocje.
Było po nocy pakowanie, by nie psuć magii tajemniczości Mikołajowi.
Na szybie sympatyczny Dziadzio z czerwoną czapą od miesiąca obserwuje Emilkę i domowników.
Chcę by te Święta były najbardziej magiczne, najbardziej przejmujące i najbardziej zapadające...w pamięć :)

Świąt, które budzą najlepsze emocje Wam życzymy.
Świąt Ciepłych, rodzinnych, spokojnych - magicznych Świąt Bożego Narodzenia,
Asia z Digusiem



czwartek, 19 grudnia 2013

Nominacje, nominacje!

W ostatnim czasie zostałam ponownie nominowana do Liebster Blog Award oraz po raz pierwszy do Versatile Blogger Award.
Jestem ukontentowana, to naprawdę miłe, kiedy ktoś doceni Twoją pracę włożoną w prowadzenie bloga :)

sobota, 14 grudnia 2013

Teatralnie - Chłopi w Teatrze Muzycznym w Gdyni

Dzisiaj post trochę inny, bo główną rolę naszej Żabce zabrał Teatr, postać drugoplanową objęło przedstawienie Chłopi, Miśka plasuje się gdzieś na trzecim miejscu ;)
5 listopada obchodziliśmy z mężem rocznicę ślubu.
Małżonek zafundował Nam wyjście do odnowionego Teatru Muzycznego w Gdyni, który swoje ponowne otwarcie miał we wrześniu.

niedziela, 8 grudnia 2013

Śniegowisko

Dzisiaj krótko, zwięźle i na temat.
Od czwartku w Gdyni panował sztorm i kręciła tu się wichura.
Przy okazji spadło mnóstwo śniegu.
Uwielbiam ten bielutki puch, który okrywa szare chodniki.
Pięknie mieni się w słońcu dodając blasku nagim drzewom.
Na dachy zakłada delikatne czapy.
ZIMA, ta bez pluchy jest piękna, oczu nie można od niej oderwać.
Mimo, że szczypie w nosy chcemy czuć te rześkie powietrze, oglądać ośnieżone krajobrazy i słuchać chrupiący pod stopami śnieg.
Digusiowi nie było dane wyruszyć na poznanie z Panią Zimą. Piątkowa gorączka przeraziła mnie na tyle, że wolałam zostać z Emilią w domu pomimo tego, że dziś objawów choroby nie ma. Może to jedna z ostatnich, czterech piątek się wyżyna? Jeśli dobrze pójdzie jutro wyruszymy na cudowne spotkanie. Miśka po raz pierwszy będzie miała okazje dotknąć, poczuć, a nawet polizać śnieg.

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Akogo?

Dzisiejszy post planowałam napisać o czym innym, ale...
...zanim opowiem Wam o wyprawie do Teatru.
Zanim odpowiem na kilka pytań.
Zanim wyjawię Wam siedem faktów o sobie.
Muszę napisać Wam o czymś bardzo ważnym!

poniedziałek, 25 listopada 2013

Bo brudne dziecko to...

Wyznaję zasadę dziecko brudne to dziecko szczęśliwe. Zresztą, jeśli zależy Nam na rozwijaniu kreatywności u dziecka (a mnie zależy bardzo) to musimy dziecku dać swobodę wyrażania, a jak Bąbel miałby dać się ponieść fantazji gdyby ciągle miał uważać, żeby nie zabrudzić sobie rąk...
Dlatego Digusiątko często wygląda, o, tak:



sobota, 16 listopada 2013

Nudzimisie, biorę więc Robimisie

Ja wiem, że Robimisie i Różnimisie wydawnictwa Dwie Siostry, były polecane już na stu innych blogach.
Ja wiem, że pewnie macie już ich po dziurki w nosie.
Ja wiem, że zapewne wiecie, że to wspaniała książka.
Ja wiem, że najprawdopodobniej już nie raz przeszło Wam, przez myśl, żeby ją zakupić (jeśli jeszcze jej nie macie).
Ja wiem, że pewnie znajdą się tu i tacy, którzy tą pozycję w biblioteczce malucha już mają...


poniedziałek, 11 listopada 2013

Niezastąpiona babcia

Moi Drodzy,
wiem, że kilka dni dłużej, niż zwykle, musieliście poczekać na nowego posta, przepraszam i spieszę z wytłumaczeniem :)
Wspominałam przy pierwszym, powitalnym poście, że moja cudowna mama zajmuje się rękodziełem, a ja pomagam Jej w prowadzeniu bloga. Mama ma już ok. 100 postów na stronie i aby ułatwić czytelnikom poruszanie się po nim stworzyłam po prawej stronie spis etykiet, a każdego posta musiałam otagować. Niestety zajmuje to trochę czasu, zwłaszcza, że dopiero poznaję możliwości bloggera i dlatego zaniedbałam trochę Digusiowe Manatki. Ale wracam z nowym postem, nawiązującym do tego, co robi moja mama :)

niedziela, 3 listopada 2013

Pierwsze spotkanie Trójmiejskich Mam

Z inicjatywy Bogny, MonikiMarysi powstał portal poświęcony mamą z Trójmiasta. Te trzy kreatywne blogerki mają niesamowitą charyzmę i głowy pełne pomysłów, które ciągle starają się urzeczywistniać. Ich ostatnim dzieckiem jest portal trójmiejskiemamy.pl
Zgłoszeń na pierwsze spotkanie trójmiejskich mam było mnóstwo, udało mi się znaleźć w gronie szczęśliwców, którzy otrzymali zaproszenie na event.



piątek, 25 października 2013

Jak zaoszczędzić?

Nie od dziś wiadomo, że dziecko równa się masa wydatków. Bo Kurdupel z ciuchów wyrasta co chwilę, kosmetyki, specjalnie dla Bąbla przeznaczone też nie chcą się same magicznie napełniać, zabawki też kuszą by portfel rodzica uszczuplić, a i żeby zadbać o edukacje Malucha należy z dzieckiem czytać, wyklejać, kolorować.
Na edukacji dziecka nie ma co oszczędzać. Rację przyzna mi chyba każdy.
Ale jest sposób by pomoce naukowe mieć za darmo.
Chcecie wiedzieć jaki?

czwartek, 17 października 2013

Wiejsko

Na wsi wypoczęlim jak trza!
Było swojsko, sympatycznie, domowo. Byliśmy jedynie na weekend, choć pragnieniem Naszym było pozostać dłużej.
Tam człek oddycha inaczej. Choć zapachy z obory do najprzyjemniejszych nie należą to powietrze jest świeże i rześkie. Emilia całe dnie spędzała na dworzu. 'Cip, cip, cip, kici kici i ko ko ko' nie było końca.
Tam sny są bardziej kolorowe, a śpi się krótko, za to snem kamiennym.
Jest zdrowo.

Chleb i masło smakują wybornie. Nigdzie nie ma takiego jedzenia jak u babci. Nawet Nasz mały Trzpiot zajadał ze smakiem rybkę złowioną przez wujka Marycha, głównie po to, żeby chwilę później ukraść z talerza ości, stanąć w drzwiach i wołać; 'Mniam, mniam! Chodź! Tu, tu!'. Nie istotne, że kotki bały się podejść do takiego Krzykacza, przyjemnie było popatrzeć jak Brzdąc robi to z ogromnym zaangażowaniem.
Emilia zwiedziła wszystkie zakamarki babcinej zagrody. Odwiedziła chlewik, stajnie, kurnik...
Ganiała z piskiem gąski, a kiedy te syczały na nią przestraszone Miśka nie uciekała tylko machała rączką i podchodziła bliżej kusząc, żeby ją chapnęły (w tym momencie wkraczała przestraszona mama, która odciągała nadgorliwca).


piątek, 11 października 2013

Nominowanym być!

Liebster Blog Award!



Zostałam nominowana przez Anetę, prowadzącą bloga, gdzie opisuje świat swojej córci o słodkim imieniu - Karmelka. 

poniedziałek, 7 października 2013

Wpuszczona w maliny!



Ostatnio naszła mnie ochota na powrót do decoupage. Miałam okrągłe, drewniane pudełko i osobę, którą chciałam nim obdarować za bezinteresowną pomoc.
Swego czasu sporo bawiłam się w przyklejanie serwetek. Kiedy na świecie nie było jeszcze Miśki wolny czas zajmowało mi malowanie, rysowanie, ogółem mówiąc - tworzenie.
Uwielbiałam chwile, kiedy z młodszą siostrą, w pochmurne dni, gdy nie chciało się wychylać z domu nosa, projektowałyśmy stroje, bawiłyśmy się w malowanie na podobraziu. Czasem podbierałam Zuzi kredki i wyżywałam się artystycznie.
Dla męża również rysowałam; swój autoportret, bo zapragnął bym była zawsze w zasięgu Jego wzroku, wymarzony domek, który do tej pory siedzi w mojej wyobraźni, ponieważ chciał wiedzieć o jakim domu śnię, czy obraz przedstawiający Alaskę, zawsze marzył by tam pojechać...to część z prac, które stworzyłam z myślą o Nim.
Swoją drogą...mam to po mamie, która jest dla mnie wzorem. Od małego przypatrywałam się jak szyła dla nas cudowne stroje, ozdabiała pokój, żeby żyło nam się przyjemniej...ale to historia na osobnego posta, na pewno do tego wrócę.


piątek, 4 października 2013

Basia i Franek


Basia i Franek to propozycja wydawnictwa EGMONT. Seria książeczek dla maluchów została wydana w kartonowej oprawie.
Franio jest mały, dopiero poznaje świat i jeszcze wielu rzeczy musi się dowiedzieć. W poznawaniu anturażu towarzyszy mu starsza siostra. Dużo się z nim bawi, czasami zdarza jej się zezłościć, ale pomaga chłopcu zrozumieć otoczenie i jest dla malucha autorytetem.
W serii "Basia, Franek i..." ukazało się 8 części, miałyśmy okazję poznać 6 z nich.

sobota, 28 września 2013

I'm so lucky!



Około tydzień temu zostałam wylosowana w rozdaniu na facebooku u Angel. Dziękuje.
Wczoraj wieczorem kiedy sympatyczny listonosz zadzwonił do drzwi nie spodziewałam się, że...

Bio Żelki-nitki czyli Truskawkowa Żyrafa jest Eko

Kiedy Emilii wychodziły zęby trzonowe nie było za ciekawie. Marudziła, słabo sypiała i cały czas by coś jadła, gryzła, ssała (oj, akurat, patrząc z perspektywy czasu żałuję, że nie zostało Jej łakomstwo. Obecnie je niewiele a najchętniej wciągałaby czeko albo podkradała cioci lizaki...).

niedziela, 22 września 2013

Wielkie rozczarowanie: Mustela Stelatopia Balsam intensywnie natłuszczający+krem myjący do skóry suchej i atopowej

Postanowiłam założyć bloga w momencie kiedy bardzo rozczarował mnie jeden z kremów, z którym wiązałam duże nadzieje...


Nie jesteśmy zadowolone z balsamu Stelatopia. Po długim użytkowaniu mogę śmiało, z ręką na sercu powiedzieć, że jesteśmy rozczarowane i nie takiego działania się spodziewałyśmy. Oczekiwałam, że dzięki użyciu kosmetyku renomowanej firmy, która każe sobie sporo za niego zapłacić, Małej nie będzie swędziała skóra, będzie nawilżona a plamy złagodnieją...nic z tych rzeczy.

sobota, 21 września 2013

Uczulenie na mleko krowie

Zacznę od wyjaśnienia. W 'powitalnym' poście wspomniałam, że Emilia ma delikatną skórę. Opisze Wam dotychczasową historię uczulenia Digusiowego.

Problem pojawił się kiedy Miśka miała 8 miesięcy. Zaczęło się niewinnie, od czerwonych kropeczek na plecach, potem pokazały się jeszcze na nogach, powędrowały również na brzuch. Następnie skóra na szyi zrobiła się czerwona. Emilia zaczęła się drapać...była niespokojna, drażniły ją swędzące plamy.
Skórę pokazałyśmy pediatrze. Po wizycie wróciłam do domu z butelką wapna i Fenistilu w kroplach. Zalecenie: podawać po 3 razy dziennie. Przez pierwsze kilka dni stosowałam się do zaleceń lekarza, ale nie dawały efektu, dlatego kiedy się skończyły odstawiłam leki.

piątek, 13 września 2013

Witam się z Wami wszystkimi!

Witam! :)
Od dawna zamierzałam zacząć prowadzenie bloga. Marzy mi się wspaniały blog na miarę kosmetykibeztajemnic.pl, ale wiem, że musiałabym temu poświęcić mnóstwo czasu...którego nie mam.