sobota, 28 września 2013

Bio Żelki-nitki czyli Truskawkowa Żyrafa jest Eko

Kiedy Emilii wychodziły zęby trzonowe nie było za ciekawie. Marudziła, słabo sypiała i cały czas by coś jadła, gryzła, ssała (oj, akurat, patrząc z perspektywy czasu żałuję, że nie zostało Jej łakomstwo. Obecnie je niewiele a najchętniej wciągałaby czeko albo podkradała cioci lizaki...).

Na żelki natknęłyśmy się, kiedy wracając ze spaceru weszłyśmy do naszego ulubionego sklepiku ("zielarski", jeszcze do niego wrócę, uwielbiam tam robić zakupy-KOCANKA, Krasickiego 5, Gdynia), gdzie zaopatrujemy się w mleko; ryżowe, owsiane, migdałowe, z orzechów laskowych. Żaba zaczęła mi jęczeć, stękać i wyciągać rączki po słodycze z półki. Mój wzrok przyciągnęła dłuuuga żelka. Miśka dostała cukierasa i od razu się uspokoiła, co za ulga dla Mamy i córki. Gumowa, twarda słodycz pomasowała obolałe dziąsło. Do tego była smaczna, pachniała świeżą, słodką trrruskawą i tak zabawnie się wyginała. Dziecko było uciapkane, klejące, dziąsło przestało dokuczać-pełnia szczęścia.
Truskawkowa przyjemność kosztowała nas 4,10.



Skład jest równie "przyjemny":


Czytając opis na opakowaniu dowiadujemy się, że :
Słodycze robione na bazie syropu kukurydzianego zostały wynalezione w 1984 roku przez rodziców, którzy dbali, o to aby ich siódemka dzieci nie jadała "byle czego".
Przygotowali więc lizaki, toffie, lukrecję oraz karmelki korzystając z organicznych składników. Bazą był organiczny syrop kukurydziany, aromatem organiczne, prawdziwe soki z owoców, a słodyczy nadawał (również organiczny) sok z jabłek.
Ich dzieci i wnuki cieszą te zdrowe, organiczne słodkości od lat...teraz możemy i My.

To troska o dzieci stworzyła tę markę i ja im ufam. Staram się nie dawać Emilii słodyczy (nie zawsze mi się to udaje), ale jeśli mam wybór, wolę przekąski z eko sklepików.
Daleko mi do prawdziwej eko mamy, ale chcę, żeby Emilia nabrała możliwie najlepszych nawyków żywieniowych. Osobiście borykam się z problemem zrzucenia wagi. Nie będę ukrywać, że jestem łakomczuchem i najchętniej zajadałabym się czekoladą, ciastem mojej mamy (która piecze najlepsze ciasta, ciastka, rogaliki, mniam!), wypiekami mojej siostry (dorównuje mamie, co łatwe nie jest ;)) i chlebem z masłem i miodem. Dlatego zależy mi, żeby pomóc córce, wpajając jak najlepsze nawyki a i sama powstrzymuje się przed podjadaniem przy niej. Zanim zaszłam w ciążę odżywiałam się znacznie inaczej. Dążę do tego aby wrócić do diety sprzed ciąży, jestem na dobrej drodzy by zmienić dietę (ostatnio motywuje mnie pannamiijejzabawki Nie osobiście, nie, nie znamy się, ale oglądając Jej bloga, 'śledząc' wpisy na facebooku i czytając o Jej świetnej organizacji czuję się zainspirowana do pracy nad sobą).

Polecam Wam również lizaki tej firmy.



 Wybaczcie mi słabej jakości zdjęcie, było szaro-buro cały dzień i nie dałam rady zrobić porządnej fotografii bez lampy.

Emilia kiedy tylko widzi, że ciocia Zuzia wciąga 'czupa czupa' (lizaki chupa chups of course) domaga się lizora natychmiast. Zawsze mam schowane w szafce lizaki od Candy Tree na tego typu ewentualność. Są kolorowe, smaczne, słodkie, ale to nie mdląca słodycz. Zdrowe a przy tym naprawdę smakują Miśce. Jedynym minusem jest to, że barrrdzo się kleją, tak bywa przy tego typu łakociach ;)
Na zdjęciu widzicie lizaki o smakach (od lewej): ananas, malina, truskawka, pomarańcza. Ale to nie wszystkie dostępne w ich ofercie smaki. Oprócz nich możecie zakupić również: cytrynowego, jabłkowo-cynamonowego, porzeczkowego, wiśniowego i o smaku syropu klonowego.

Skład (jako przykład podaje skład lizaka ananasowego):
syrop kukurydziany, zagęszczone soki z: ananasa (11%), jabłek.Wszystkie składniki pochodzące z upraw ekologicznych, objęte certyfikatem kontroli EKO Skal 1501.

To świetna alternatywa dla słodyczy ze spożywczaka, najczęściej naszpikowanych barwnikami, wzmacniaczami smaku i składających się głównie z cukru. Dla mnie bomba!

4 komentarze:

  1. też chętnie kupiłabym takie smykowi, ten sklep jest tylko w Gdyni?
    bo nie spotkałam się z takimi słodyczami jeszcze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głównym dystrybutorem Candy Tree w Polsce jest firma Bio Planet, na tej stronie http://bioplanet.pl/Gdzie-kupic,ak317,pl można sprawdzić gdzie dostarczają towar :)

      Usuń
  2. Asiu,wybawco!a ja walczę z
    apetytem mego malucha na lizaki,cukiereczki i zelki!brrrr! (sama uwielbiam no ale bez przesady...jemu jeszcze 5tki nie wyszły!)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podsunęłaś mi świetny pomysł na posta, dziękuję :)
    Mi również ciężko słodyczom się oprzeć, dlatego Małej staram się 'dozować przyjemności' by nie stały się nałogiem. Ale jest trudno kiedy samemu jest się łasym na czekoladę ;(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję po stokroć za każdy jeden komentarz :)
Dzięki Wam mam chęć tworzyć to miejsce!