niedziela, 22 września 2013

Wielkie rozczarowanie: Mustela Stelatopia Balsam intensywnie natłuszczający+krem myjący do skóry suchej i atopowej

Postanowiłam założyć bloga w momencie kiedy bardzo rozczarował mnie jeden z kremów, z którym wiązałam duże nadzieje...


Nie jesteśmy zadowolone z balsamu Stelatopia. Po długim użytkowaniu mogę śmiało, z ręką na sercu powiedzieć, że jesteśmy rozczarowane i nie takiego działania się spodziewałyśmy. Oczekiwałam, że dzięki użyciu kosmetyku renomowanej firmy, która każe sobie sporo za niego zapłacić, Małej nie będzie swędziała skóra, będzie nawilżona a plamy złagodnieją...nic z tych rzeczy.


Uznałam, że muszę napisać o tym kosmetyku po tym, jak po zastosowaniu jego na skórę Miśki, po kąpieli, Mała zaczęła płakać i wić się jak poparzona. Plamy się jeszcze bardziej zaczerwieniły. Byliśmy z mężem w szoku, natychmiast zareagowaliśmy i pomogło dmuchanie na córkę i chłodne dłonie mamy, które otuliły biedne ciałko. W tamtym momencie cieszyłam się, że najczęściej mam zimne ręce. Tamtego dnia Emilia była kąpana jak zwykle, tym samym płynem do kąpieli co zawsze (Emolium). Chciałam jeszcze zauważyć, że nie stosowaliśmy go codziennie. Długo nie wiedzieliśmy co uczula Małą, ponieważ pediatra polecał zmienić w pierwszej kolejności proszek i cytrusy. Dopiero szwagierka, której mąż jest lekarzem zasugerowała, żeby przez tydzień spróbować odstawić mleko. Dzięki Niej w maju doszliśmy do tego co uczula Miśkę. Alergen był wciąż obecny w Jej diecie dlatego skóra ciągle była przesuszona i czerwona. Alergolog uważała, że najlepiej będzie stosować Dexeryl, kiedy ciało będzie w gorszej kondycji, a Mustelę używać gdy jest w lepszej, co zdarzało się rzadko.
Zostało nam pół butelki kremu (200 ml), na szczęście nie został zmarnowany. Mój brat choruje na atopowe zapalenie skóry. Jemu krem ciała nie poparzył także balsam zużyty do końca.


Mustela Stelatopia Balsam intensywnie natłuszczający

Co mówi producent na temat swojego produktu?
Mustela® STELATOPIA Balsam intensywnie natłuszczający. Zawiera składniki pochodzenia naturalnego. Przeznaczony do skóry suchej i atopowej. Działa już od pierwszego dotyku!
Jesteś mamą i nie ma dla ciebie nic piękniejszego na świecie niż dotyk twojego maleństwa. Te cudowne chwile mogą jednak zostać zakłócone, gdy skóra twojego dziecka będzie nadwrażliwa i nadmiernie sucha. Większość mam zauważa, że objawy te nasilają się szczególnie jesienią, gdy szaleje wiatr, i zimą, gdy ściska mróz, a w domu grzeją kaloryfery. Dlatego pediatrzy i dermatolodzy podkreślają, jak wielką wagę ma codzienna pielęgnacja niedojrzałej jeszcze skóry. Rozumiejąc potrzeby mam i ich pociech, marka Mustela® stworzyła nowy balsam intensywnie natłuszczający MUSTELA® STELATOPIA, oparty na bazie naturalnych aktywnych składników dla wyjątkowo wrażliwej, silnie przesuszonej i atopowej skóry dziecka. To jedyny dermokosmetyk zawierający naturalny 2% destylat oleju słonecznikowego, który pobudza wytwarzanie fizjologicznych lipidów w skórze i jednocześnie hamuje wydzielanie substancji odpowiedzialnych za stan zapalny. Redukuje przesuszenie, koi zadrapania, łagodzi objawy.

Krem ani nie redukował przesuszenia, ani nie koił zadrapań, ani nie łagodził objawów, nie natłuszczał skóry Emilki. Jak dla mnie to produkt, którego nie poleciłabym małym alergikom.
Mogłabym napisać jak sprawdził się u brata, ale ciężko u Niego o opinie na temat kremu, ponieważ stosuje dziesięć innych specyfików, którymi smaruje chore miejsca kilka razy dziennie i trudno Jemu wyrazić opinie na temat jednego z nich.




Mustela Stelatopia krem myjący do skóry suchej i atopowej

Co obiecuje producent?
Przeznaczone dla niemowląt po ukończeniu pierwszego miesiąca życia i dzieci, do codziennego stosowania poza okresami zaostrzeń, w trakcie remisji. Delikatnie myje i oczyszcza skórę twarzy i ciała, pod prysznicem i w kąpieli, uniemożliwiając rozwój bakterii.
Jego konsystencja to swego rodzaju duo lamellarne: działanie pieniące, myjące i emulgujące (rozszczepiające i zawieszające na skórze) tłuszcze, co daje pełną higienę bez niebezpieczeństwa wysuszenia bariery ochronnej skóry.
W początkowym okresie stosowania może wystąpić wrażenie nadmiernego wysuszenia skóry.
Krem Myjący Mustela Stelatopia jednak chroni skórę i łagodzi podrażnienia dzięki substancjom natłuszczającym i zapobiegającym jej wysuszeniu. Wspomaga także aktywną odbudowę warstwy lipidowej dzięki olejowi z nasion słonecznika.
Przebadane w celu zminimalizowania ryzyka reakcji alergicznych.
Nie zawiera mydła, jest bezzapachowe.

Wykończyłyśmy całą 400 ml butelkę i śmiało mogę powiedzieć, że jestem z kremu zadowolona. Mydło jest bezzapachowe, nie podrażnia więc skóry żadnymi perfumami. Dobrze się pieni dzięki czemu jest bardzo wydajny. Wystarczyły dwa naciśnięcia pompki i córka była umyta. 
Krem spełniał swoje zadanie, Diguś był po myciu czyściutki a jej skóra nie była wysuszona, nawet delikatnie nawilżona.
Uwielbiam w nim to, że posiada butelkę z wygodnym aplikatorem. Emilia myje się pod prysznicem, kosmetyki z pompką to najwygodniejsze rozwiązanie. Butelkę sobie zostawiłam i przelałam do niej następny kosmetyk do mycia ciała.



Podsumowując; z lekka zraziłam się do firmy Mustela mimo, że do kremu myjącego naprawdę nie mogę się przyczepić. Okazuje się, że nie do końca można ufać firmię, która pisze o sobie tak:
"Specjalizując się od przeszło 60 lat w zakresie pielęgnacji skóry niemowląt, Mustela nieustannie prowadzi nowe badania, aby móc wykorzystywać najnowsze osiągnięcia naukowe w swoich formułach i coraz lepiej zaspokajać potrzeby młodych rodziców. Będąc w stałej współpracy z profesjonalistami z branży medycznej Mustela proponuje coraz bardziej specjalistyczne produkty doskonale odpowiadające potrzebom skóry niemowląt, dzieci, kobiet w ciąży oraz młodych mam."
Każda skóra jest inna, ma inne potrzeby i inaczej może reagować na kosmetyki. Opisałam przypadek mojej córki, ale nie oznacza to, że u Was się nie sprawdzi. Uczulam jedynie na to, żeby przy jego stosowaniu obserwować dziecko.

9 komentarzy:

  1. Witam, w takim razie jaki krem polecasz? Mam podobny problem, synek ma AZS. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) Jeśli chodzi o typowe kremy alteczne dla alergików polecam Dermasil i Dexeryl. Tylko nie wiem czy ten pierwszy dostępny jest w PL, nam wysyła go siostra z USA.
      Z dermo kremów już nie korzystamy. Wyeliminowałam mleko i soję z naszej diety. Na skórze córki pojawiają się jeszcze suche plamy i kropki, aleze wszystkim staramy się radzić naturalnymi kosmetykami. Na początku stosowałam eko kremy. Nie pamiętam ich nazw, musiałabym poszukać, jeśli znajdę to dopiszę :)
      Naszym faworytem od ok. pół roku jest olej kokosowy. Wspaniale nawilża skórę, natłuszcza i łagodzi zaczerwienienia :)

      Usuń
  2. Niestety nie moge zgodzic sie z ta opinia.
    U nas dziala cuda. Kiedy zauwazylam problem u mojego dziecka, tzn. suche plamy, mocno swedzace, natknelam sie na serie Stelatopia. Po zakupieniu wystarczyly 3 dni, aby skora zmienila sie w 100%. Teraz stosujemy codziennie po kapieli i efekty utrzymaja sie na skorze moje dziecka przez caly czas.

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas też super ekstra! Jestem zachwycona mustella

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam! Serdecznie zapraszam do wypróbowania hipoalergicznych dermokosmetyków Demsa. Nie zawierają one sterydów i są w pełni bezpieczne - nie wywołują żadnych efektów ubocznych. W składzie można znaleźć naturalne składniki o działaniu nawilżającym, antybakteryjnym i przeciwświądowym. Kosmetyki zapewniają kompleksową ochronę skóry atopowej - pozwalają utrzymać odpowiednie nawilżenie skóry i odbudowują niekompletny płaszcz hydrolipidowy. Skuteczność kosmetyków została potwierdzona badaniem klinicznym i dermatologicznym. Produkty dostępne są bez recepty, można je kupić w aptekach i na stronie internetowej www.demsa.pl

    W razie pytań jestem do dyspozycji,
    Online Ekspert marki Demsa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również nie mogę zgodzić się z tą opinią. W przypadku mojej córki sprawdził się rewelacyjnie. Miała bardzo przesuszoną, łuszczącą się skórę a po tygodniu stosowania kremu problem znikł jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam
    Ja też polecam w 100 %. Nic nie pomagało nawet kremy robione w aptece. Skóra na policzkach córki była czerwona z wstretnym grysikiem i popękana. Po sprawdzeniu naprawde WIELU kosmetykow ten zadzialal juz po kilku godzinach. Po paru dniach nie było śladu zaczerwienienia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Każdemu dziecku podpasuje coś innego, my przeszliśmy kilka emolientów, zarówno tańszych jak i droższych. Wszystkie miały dużo pozytywnych opinii, jednak u nas się nie sprawdziły. Mustelę stosujemy od tygodnia i widzę efekt. Niestety w azs już tak jest że leczy się to metodą prób i błedów, a wyrzucanie prawie pełnych opakowań drogich balsamów bo uczulą dziecko to standard Niestety też wielokrotnie byłam rozczarowana, więc rozumiem żal autorki
    PS ja nie wyrzucałam tylko smarowałam sobie i mężowi stopy;) nigdy nie były takie fajne;) trzeba szukać pozytywów

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dziękuję za informacje! Od kilku lat już się męczę z AZS

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję po stokroć za każdy jeden komentarz :)
Dzięki Wam mam chęć tworzyć to miejsce!