sobota, 21 września 2013

Uczulenie na mleko krowie

Zacznę od wyjaśnienia. W 'powitalnym' poście wspomniałam, że Emilia ma delikatną skórę. Opisze Wam dotychczasową historię uczulenia Digusiowego.

Problem pojawił się kiedy Miśka miała 8 miesięcy. Zaczęło się niewinnie, od czerwonych kropeczek na plecach, potem pokazały się jeszcze na nogach, powędrowały również na brzuch. Następnie skóra na szyi zrobiła się czerwona. Emilia zaczęła się drapać...była niespokojna, drażniły ją swędzące plamy.
Skórę pokazałyśmy pediatrze. Po wizycie wróciłam do domu z butelką wapna i Fenistilu w kroplach. Zalecenie: podawać po 3 razy dziennie. Przez pierwsze kilka dni stosowałam się do zaleceń lekarza, ale nie dawały efektu, dlatego kiedy się skończyły odstawiłam leki.

Kilka dni po odstawieniu spotkałam się z pediatrą alergologiem "Nie zawracałabym sobie głowy wapnem i fenistilem, nie pomoże. Należy działać od zewnątrz (och, jaka ulga, miałam wrażenie, że Fenistilem niepotrzebnie drażnię malutki organizm). W wieku 3 lat możemy zrobić badanie, żeby dowiedzieć się co Malucha uczula, na razie może Pani jedynie obserwować dziecko i może uda się zauważyć czego nie toleruje córka. Proszę używać kosmetyków dla alergików. Polecam serię Mustela Stelatopia, kosmetyki tej firmy przetestowane, wiemy, że to porządna marka (zdanie na temat jak "dobre" są to kosmetyki jeszcze zdążę wyrazić). Proszę się również zaopatrzyć w Dexeryl gdyby objawy się nasilały".

Chcąc pomóc Małej wykosztowaliśmy się na płyn do mycia ciała i włosów oraz balsam do ciała Mustela Stelatopia, zakupiliśmy również z polecenia Pani alergolog Cold Cream (nie zdążyłyśmy go przetestować w lutym, kiedy kosmetyki zostały zamówione, mróz zaczął odpuszczać, ale się nie zmarnuje, wykorzystamy tej zimy :)) oraz Dexeryl. 
Na zdjęciu widzicie też Cepan (na bliznę po porodzie, zrobił mi się bliznowiec).




Wszystkie widoczne wyżej kosmetyki opiszę w następnych postach, tym samym kontynuując naszą przygodę z uczuleniem. Mam nadzieję, że komuś przyda się nasza walka z suchą, swędzącą, zaczerwienioną skórą, bo można powiedzieć, że udało nam się wygrać tę batalię :)

Obecnie Miśka za dwa tygodnie będzie miała półtora roku, jest karmiona piersią i nadal, zamiast kaszek na mleku modyfikowanym, owsianka czy kasza manna są gotowane przy użyciu mleka owsianego, ryżowego, migdałowego, itp., ale od miesiąca zaczynam Jej podawać chociaż dwa razy w tygodniu jogurty naturalne (biorę zawsze te, które nie są zagęszczane mlekiem w proszku) i skóra nie reaguje już jak wcześniej.

Pozdrawiam serdecznie,
Asia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję po stokroć za każdy jeden komentarz :)
Dzięki Wam mam chęć tworzyć to miejsce!