piątek, 25 października 2013

Jak zaoszczędzić?

Nie od dziś wiadomo, że dziecko równa się masa wydatków. Bo Kurdupel z ciuchów wyrasta co chwilę, kosmetyki, specjalnie dla Bąbla przeznaczone też nie chcą się same magicznie napełniać, zabawki też kuszą by portfel rodzica uszczuplić, a i żeby zadbać o edukacje Malucha należy z dzieckiem czytać, wyklejać, kolorować.
Na edukacji dziecka nie ma co oszczędzać. Rację przyzna mi chyba każdy.
Ale jest sposób by pomoce naukowe mieć za darmo.
Chcecie wiedzieć jaki?

czwartek, 17 października 2013

Wiejsko

Na wsi wypoczęlim jak trza!
Było swojsko, sympatycznie, domowo. Byliśmy jedynie na weekend, choć pragnieniem Naszym było pozostać dłużej.
Tam człek oddycha inaczej. Choć zapachy z obory do najprzyjemniejszych nie należą to powietrze jest świeże i rześkie. Emilia całe dnie spędzała na dworzu. 'Cip, cip, cip, kici kici i ko ko ko' nie było końca.
Tam sny są bardziej kolorowe, a śpi się krótko, za to snem kamiennym.
Jest zdrowo.

Chleb i masło smakują wybornie. Nigdzie nie ma takiego jedzenia jak u babci. Nawet Nasz mały Trzpiot zajadał ze smakiem rybkę złowioną przez wujka Marycha, głównie po to, żeby chwilę później ukraść z talerza ości, stanąć w drzwiach i wołać; 'Mniam, mniam! Chodź! Tu, tu!'. Nie istotne, że kotki bały się podejść do takiego Krzykacza, przyjemnie było popatrzeć jak Brzdąc robi to z ogromnym zaangażowaniem.
Emilia zwiedziła wszystkie zakamarki babcinej zagrody. Odwiedziła chlewik, stajnie, kurnik...
Ganiała z piskiem gąski, a kiedy te syczały na nią przestraszone Miśka nie uciekała tylko machała rączką i podchodziła bliżej kusząc, żeby ją chapnęły (w tym momencie wkraczała przestraszona mama, która odciągała nadgorliwca).


piątek, 11 października 2013

Nominowanym być!

Liebster Blog Award!



Zostałam nominowana przez Anetę, prowadzącą bloga, gdzie opisuje świat swojej córci o słodkim imieniu - Karmelka. 

poniedziałek, 7 października 2013

Wpuszczona w maliny!



Ostatnio naszła mnie ochota na powrót do decoupage. Miałam okrągłe, drewniane pudełko i osobę, którą chciałam nim obdarować za bezinteresowną pomoc.
Swego czasu sporo bawiłam się w przyklejanie serwetek. Kiedy na świecie nie było jeszcze Miśki wolny czas zajmowało mi malowanie, rysowanie, ogółem mówiąc - tworzenie.
Uwielbiałam chwile, kiedy z młodszą siostrą, w pochmurne dni, gdy nie chciało się wychylać z domu nosa, projektowałyśmy stroje, bawiłyśmy się w malowanie na podobraziu. Czasem podbierałam Zuzi kredki i wyżywałam się artystycznie.
Dla męża również rysowałam; swój autoportret, bo zapragnął bym była zawsze w zasięgu Jego wzroku, wymarzony domek, który do tej pory siedzi w mojej wyobraźni, ponieważ chciał wiedzieć o jakim domu śnię, czy obraz przedstawiający Alaskę, zawsze marzył by tam pojechać...to część z prac, które stworzyłam z myślą o Nim.
Swoją drogą...mam to po mamie, która jest dla mnie wzorem. Od małego przypatrywałam się jak szyła dla nas cudowne stroje, ozdabiała pokój, żeby żyło nam się przyjemniej...ale to historia na osobnego posta, na pewno do tego wrócę.


piątek, 4 października 2013

Basia i Franek


Basia i Franek to propozycja wydawnictwa EGMONT. Seria książeczek dla maluchów została wydana w kartonowej oprawie.
Franio jest mały, dopiero poznaje świat i jeszcze wielu rzeczy musi się dowiedzieć. W poznawaniu anturażu towarzyszy mu starsza siostra. Dużo się z nim bawi, czasami zdarza jej się zezłościć, ale pomaga chłopcu zrozumieć otoczenie i jest dla malucha autorytetem.
W serii "Basia, Franek i..." ukazało się 8 części, miałyśmy okazję poznać 6 z nich.