piątek, 4 października 2013

Basia i Franek


Basia i Franek to propozycja wydawnictwa EGMONT. Seria książeczek dla maluchów została wydana w kartonowej oprawie.
Franio jest mały, dopiero poznaje świat i jeszcze wielu rzeczy musi się dowiedzieć. W poznawaniu anturażu towarzyszy mu starsza siostra. Dużo się z nim bawi, czasami zdarza jej się zezłościć, ale pomaga chłopcu zrozumieć otoczenie i jest dla malucha autorytetem.
W serii "Basia, Franek i..." ukazało się 8 części, miałyśmy okazję poznać 6 z nich.


Basia, Franek i pielucha


To pierwsza część, którą poznałyśmy. Trafiliśmy na nią przypadkiem buszując pomiędzy półkami w bibliotece. Już wcześniej widziałam gdzieś tą okładkę. Postanowiliśmy wziąć książeczkę aby przekonać się co Pani Zofia Stanecka ma nam do zaoferowania. 

Franek podpatrzył tatę w ubikacji. Zainteresowany sam chciał spróbować załatwić się na stojąco, pierwsza próba była nieudana. Nie zadowolonemu chłopcu przychodzi z pomocą Basia i przynosi mu stołeczek, woła też mamę, która przyodziewa gołe pośladki.
Franio się zezłościł, był zły, że mu się nie udało. Bardzo podoba mi się tu postawa mamy i siostry, bo nikt nie był na niego zły, że zabrudził łazienkę, nikt go nie wyśmiewał co daje naszym maluchom znak, że to nic takiego. Zdarza się i już. Nie zawsze od razu musi nam się z odpieluchowaniem udać. Zero presji :)
 Co takiego nadzwyczajnego w tej książeczce? Dla mnie liczy się to, że między innymi dzięki tej przygodzie moja córka nauczyła się wołać "siii", na pewno podpatrzyła również, że fajnie jest załatwiać się w toalecie i dziś jest dumnym półtoraroczniakiem, który od miesiąca nie nosi pieluchy. 



Basia, Franek i kolory


Drugą część również wyhaczyliśmy w bibliotece :)

Basia nosi charakterystyczną białą bluzkę w czerwone paski. Mama ubrała Frania od stóp do głów na biało (oj, matka nie wiedziała co robi ;)). "Franek nie lubi mieć czystej, białej bluzki" więc postanawia się upaćkać...i tu jest najlepszy fragment, bo kolega idzie do kuchni i sięga po czerwone pomidory. Już wiecie co będzie robił? :) Emilia uwielbiała głównie fragment o czerwonym kolorze, gdzie obok miski z czerrrwonymi pomidorami, stał czerwony kubek i wóz strażacki. Za każdym, kiedy Franek zajęty był brojeniem, razem Miśka robiła eoeoeo.
Z tą częścią się pożegnaliśmy. Po 3 miesiącach korzystania z bibliotecznego egzemplarza należało dać okazję do poznania Basi i Franka innym dzieciom :)



Basia, Franek i zasypianie


To trzecia i ostatnia część, którą udało nam się wypożyczyć.

"Franek nie chce spać"-tak zaczyna się część, w której maluchowi zachciało się zabawy wieczorem. Pora na spanie. Na nic zdają się prośby mamy, która kapituluje po próbie podania chłopcu mleka. Skądś to znam...
Na pomoc rodzicielce przychodzi Basia. Kładąc Miśka Zdziśka do łóżeczka chciała dać dobry przykład bratu. Nie udaje się jej...próbuje więc namówić go na kołysankę, ale Franek jest już zbyt zmęczony. Dziewczynce puściły nerwy, po raz pierwszy Basia krzyczy na brata, który reaguje płaczem. Siostra wpada na pomysł poczytania bajki na dobranoc i to okazuje się strzałem w dziesiątkę, Franio się uspokaja i momentalnie zasypia :)



Basia, Franek i liczenie


To część nieco inna, bowiem w niej Basia nie uczy liczyć Franka, a w prosty i przyjemny sposób pokazuje liczby Twojemu dziecku. Franek bawi się z siostrą i łatwo uczy Nasze dzieci cyfr od 1 do 5.

Franek je jednego loda, trzy pojazdy, i pięć zwierząt w zoo. Podczas zabawy z Basią mają łącznie dwa misie i 4 piłki. Emilia podczas czytania pokazuje paluszkiem i razem liczymy 1, 2, 3, 4 i 5 :)



Basia, Franek i zwierzaki


To jedna z najsympatyczniejszych części z serii. 
Chyba mało które dziecko nie lubi zwierząt. 

Franio udaje niedźwiedzia, kota i aligatora, Basia w trakcie zabawy zamienia się w psa, poznajemy też żółwia Kajetana, najmniejszego członka rodziny, domowego przyjaciela. Ta część uczy nie tylko wrażliwości (dzieci poszły nakarmić kotki podwórkowe) i odpowiedzialności (Basia dba o to, żeby zapadający w sen zimowy żółw miał spokój i wygodne legowisko), ale przestrzega też przed groźnymi zwierzętami (niedźwiedziem czy aligatorem, który ma bardzo ostre zęby). A jeśli jakiś maluch ma opory przed zabawą z psem pomoże się przemóc.

Emilia uwielbia zwierzaki, od królika, po psa, na krowach kończąc i najchętniej sięga po właśnie tą część. Naśladuje każde z opisanych w niej zwierząt...no, może prawie, bo żółwia nie ma jak ;) Ale kiedy otwieramy stronę ostatnią, gdzie Kajetan układa się do snu zimowego, Miśka mówi "Ciiiii" i mama musi doczytać do końca ściszonym głosem.



Basia, Franek i jedzenie


Tej części najbardziej potrzebowaliśmy. Emilia jest niejadkiem i do tej pory ciężko było Ją namówić do zjedzenia czegokolwiek. Zupy zjadała 3 łyżeczki, kaszki 4, z chleba pociumkała szynkę i wypluwała, a ziemniaków z mięsem i makaronu w ogóle nie chciała ruszyć. Ale odkąd w domu pojawiła się książeczka "Basia, Franek i jedzenie" nagle naszemu dziecku zaczęły smakować kanapeczki. Chętnie popija je kakao, wszystko dzięki Frankowi, który zajada że smakiem śniadanie. Nie gardzi też owocami, makaronem, groszkiem czy marchewką, bo skoro Franio je i jest pysznie to dlaczego Miśka miałaby nie jeść...



Basia, Franek i samochody


Emilia od samego początku wykazywała duże zainteresowanie pojazdami. Odkąd nauczyła się siedzieć z zainteresowaniem obserwowała w oknie przejeżdżające samochody. 
Kiedy tylko zobaczyliśmy, że serię uzupełniono o 4 nowe części i dostępna jest książka z samochodami...no nie mogło być inaczej, musieliśmy ją mieć :) 

Franek ma wóz strażacki, który gasi pożar z klocków, karetkę pogotowia, która jedzie na pomoc Miśkowi Zdziśkowi, wóz policyjny, który pilnuje porządku w pokoju, wyścigówkę, która wygrywa wyścig z Basią i wreszcie wielką śmieciarkę, która ma za zadanie posprzątać bałagan zrobiony przez Basię.
Emilia zawsze w skupieniu słucha, co poszczególne pojazdy robią i chętnie naśladuje eoeoeo, ioioio, titiit, bruum. Uczy się, że nie wolno przechodzić przez jezdnię w niedozwolonym miejscu, chorego czasem musi przewieźć karetka pogotowia i zdarza się, że podczas wyścigu w ostatniej chwili można wygrać.



Autorka Zofia Stanecka w prosty sposób, bez zbędnych opisów (w przypadku tak małego dziecka ma to duże znaczenie, mniej znaczy więcej) zachęca rodziców do rozmowy z dzieckiem. Marianna Oklejak idealnie zilustrowała książeczki.
My pokochaliśmy Basię i Frania. Z początku nie byłam przekonana do nich, ale stały się najchętniej czytanymi książeczkami przez Emilię, bardzo szybko polubiłam małych bohaterów.
Uwielbiam te książki za jasny przekaz, ciekawą treść, przekazanie uczuć...tak moi Drodzy, bo przecież Basia z pewnością mocno kocha brata. Ta rezolutna, sympatyczna dziewczynka jest w stosunku do niego cierpliwa, a pokażcie mi małe dziecko, które byłoby tak wyrozumiałe dla młodszego, 'nie kumatego' rodzeństwa...
Serdecznie polecamy Basię i Franka, Wasze dzieci z pewnością polubią te sympatyczne Łobuziaki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję po stokroć za każdy jeden komentarz :)
Dzięki Wam mam chęć tworzyć to miejsce!