poniedziałek, 7 października 2013

Wpuszczona w maliny!



Ostatnio naszła mnie ochota na powrót do decoupage. Miałam okrągłe, drewniane pudełko i osobę, którą chciałam nim obdarować za bezinteresowną pomoc.
Swego czasu sporo bawiłam się w przyklejanie serwetek. Kiedy na świecie nie było jeszcze Miśki wolny czas zajmowało mi malowanie, rysowanie, ogółem mówiąc - tworzenie.
Uwielbiałam chwile, kiedy z młodszą siostrą, w pochmurne dni, gdy nie chciało się wychylać z domu nosa, projektowałyśmy stroje, bawiłyśmy się w malowanie na podobraziu. Czasem podbierałam Zuzi kredki i wyżywałam się artystycznie.
Dla męża również rysowałam; swój autoportret, bo zapragnął bym była zawsze w zasięgu Jego wzroku, wymarzony domek, który do tej pory siedzi w mojej wyobraźni, ponieważ chciał wiedzieć o jakim domu śnię, czy obraz przedstawiający Alaskę, zawsze marzył by tam pojechać...to część z prac, które stworzyłam z myślą o Nim.
Swoją drogą...mam to po mamie, która jest dla mnie wzorem. Od małego przypatrywałam się jak szyła dla nas cudowne stroje, ozdabiała pokój, żeby żyło nam się przyjemniej...ale to historia na osobnego posta, na pewno do tego wrócę.







Jest jesień, więc nie mogło zabraknąć akcentu, który dobrze wpasowuje się w tę piękną porę roku; maliny i jeżyny, a jakże.
Pani Danuta jest elegancką, stylową, ale ciepłą osobą. Życzliwa kobieta, która jest zawsze promiennie uśmiechnięta. W podziękowaniu za uprzejmość postanowiłam, że zrobię dla niej coś własnoręcznie. Do tej pory było tak, że nie chciała przyjmować ode mnie nic w zamian za pomoc.
Świeże, sosnowe drewno od razu podsunęło mi aby odziać je w malinę i jeżynę. Do leśnych, jędrnych owoców pasowała mi czerń. Całość miała być szykowna, ale żeby było z nutą swojskości ozdobiłam je wstążką. Niewielki akcent a sprawił, że luksusowa czerń lekko złagodniała i nabrała nieco domowego charakteru.
Pani Danusia jak zawsze przywitała Nas uśmiechem. Emilia trochę się zawstydziła, ale zaraz odwzajemniła ciepłe uczucie :) Jak zwykle P.D. nie chciała nic w zamian, ale kiedy tylko powiedziałam, że zrobiłam dla Niej pudełko zapewniła, że je sobie zostawi i z chęcią w domu wykorzysta.






Wieszak w domu musiał się pojawić.
W szafie mam niewiele miejsca na Miśki kurtki. Ma piękne płaszczyki, po kuzynce, uznałam, że mogą spokojnie wisieć wyeksponowane na zewnątrz. Nie chciałam sklepowych, sztampowych wieszaków. Nie lubię 'bylejakości' i nie przepadam za plastikiem.
Dlatego uznałam, że zrobię to po swojemu.
Lubię kolorowe dodatki do dziecięcych pokoi. Dzieciństwo nie może kojarzyć się z szarością i nudą. Ma być wesoło, z uśmiechem, ma być zabawa, ma wyzwalać pozytywne emocje i nastroje. Na szarości i smutki jeszcze przyjdzie w życiu człowieka czas. Dlatego póki mogę, chcę, żeby w Miśki otoczeniu była radość i mnóstwo soczystych barw.
Taki jest wieszak, który pomalowałam farbami akrylowymi i ozdobiłam, tak jak wyżej opisane pudełko, metodą decoupage. Jest wielokolorowy przy tym figlarny, wprawia w dobry nastrój. Dopóki nie zawisł na ścianie Emilia nie mogła się oprzeć i często brała go ze stolika i latała z nim po mieszkaniu. Jest tak barwny, że dwie sowy przysiadły na nim i pilnują, żeby nikt kurtek nie ruszał ;)

6 komentarzy:

  1. To pudełeczko jest przecudne. Chciałabym tworzyć takie cacuszka, ale decoupage jest mi zupełnie obcy...
    Ps. Zostałaś nominowana przeze mnie do Liebster Blog Award!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie za nominacje. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona :)

      Dziękuje, decoupage jest naprawdę łatwy...można zacząć od zwykłego przyklejenia serwetki (z której bierzemy tylko jedną warstwę, zazwyczaj mają trzy, tak jak chustki higieniczne ;)) na dowolną powierzchnię za pomocą kleju do decoupage'u lub Magic'a. Należy jedynie pamiętać, żeby nie za dużo go nałożyć. Potem można się bawić w malowanie pudełek, butelek szklanych i innych przedmiotów farbami akrylowymi. Polecam :)

      Usuń
  2. Pięknie Ci wyszło to pudełeczko :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne pudełeczko.Zwykle zabielam pod decoupage, ale ta czerń jest tak intrygująca, że chyba się kiedyś skuszę:) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo :)
      Też pierwszy raz z tak ciemnego koloru skorzystałam. Od razu w czerni je widziałam kiedy zdecydowałam, że będę korzystać z serwetki w jeżyny.
      Pozdrawiam równie serdecznie :)

      Usuń

Dziękuję po stokroć za każdy jeden komentarz :)
Dzięki Wam mam chęć tworzyć to miejsce!