poniedziałek, 11 listopada 2013

Niezastąpiona babcia

Moi Drodzy,
wiem, że kilka dni dłużej, niż zwykle, musieliście poczekać na nowego posta, przepraszam i spieszę z wytłumaczeniem :)
Wspominałam przy pierwszym, powitalnym poście, że moja cudowna mama zajmuje się rękodziełem, a ja pomagam Jej w prowadzeniu bloga. Mama ma już ok. 100 postów na stronie i aby ułatwić czytelnikom poruszanie się po nim stworzyłam po prawej stronie spis etykiet, a każdego posta musiałam otagować. Niestety zajmuje to trochę czasu, zwłaszcza, że dopiero poznaję możliwości bloggera i dlatego zaniedbałam trochę Digusiowe Manatki. Ale wracam z nowym postem, nawiązującym do tego, co robi moja mama :)


Medardka po godzinach to nazwa bloga, na którym swoje twory prezentuje moja rodzicielka. Zawsze, kiedy nadarzy się okazja i znajdzie chwilę dla siebie, tworzy magiczne rzeczy.
Bawi się decoupagem, rysuje, szyje ciuchy, poduszki, rożki, tworzy biżuterię, robi lalki, misie, dzierga, szydełkuje, scrapuje, haftuje. Potrafi wszystko! Zajmuje się rękodziełem odkąd pamiętam, właściwie nie przypominam sobie, żeby był taki czas, kiedy mama nie tworzy nic.
U Niej każda rzecz rodzi się z pasji, w pracę wkłada całe swoje serce (a zapewniam, że ma je ogromne i szczodre). Dziś pokażę Wam getry i kilka czapek, które zrobiła dla wnuczki.

Getry

Kiedy zaczęła się jesień zauroczyły mnie getry z warkoczem, które gdzieś przewinęły mi się podczas porannego przeglądania internetu. Dzięki babci Gosi, Emilii nogi ocieplają miękkie, wełniane otulacze.
Są wyjątkowe, bo wydziergane z największą dbałością o szczegóły. Tu liczy się każde oczko, które tworzy piękne szwy. Żeby było jeszcze bardziej dziewczęco mama doczepiła dziergane kwiaty.
Getry są miłe w dotyku, Bąbel nie stawia oporu podczas ich zakładania.
Kiedy Digusiątko ma je na nogach, jazda w wózku nie jest już taka nudna, getry budzą zainteresowanie Wózkowego Potworka ;)





Sowia Czapka

Sowa - ten zwierz stał się hitem ostatniego sezonu, pojawia się wszędzie. Z sową są torebki, bluzy, kurtki, rękawiczki, buty, a nawet biżuteria. My mamy puchate oczy, które spoglądają na wszystkich z wysoka. A skoro sowa to mądra głowa to jest to najlepsze miejsce na motyw Puchacza ;)
Zdjęcia z czapką są z tego roku, z początku jesieni, ale nakrycie głowy dla wnuczki zostało zrobione już w zeszłym roku, długo Miśka się czadową czapką nacieszyła :)



Czapka z kotem mamrotem

W tym roku na szydełku został wydziergany kociak, bo dla Emilli kot to od kilku miesięcy niekwestionowany król wśród zwierząt. Mama wzorowała się na słynnej Hello Kitty. Moja Kociara potrafi godzinę stać pod furtką Pana Henia i czekać aż podejdzie jakiś mruczek, kiedy jest problem z siedzeniem w wózku wystarczy zakomunikować 'szukamy kota' i Emilia w skupieniu rozgląda się za miauczkiem, a gdy jesteśmy na wsi...a o tym, to już wspominałam, o TU. Podsumowując - Emilia kota ma w i na...głowie ;)



Czapka bąbelkowa, z ogonkiem i dla królewny

Te trzy czapeczki mama zrobiła tak prędko jak za dotknięciem magicznej różdżki. Zaczęło się robić ciepło, a ja nie miałam dla Miśki żadnego nakrycia głowy z przewiewnego, lekkiego materiału. Nie narzucająco wspomniałam o tym mamie i tak następnego dnia na stoliku pojawiły się trzy piękności; czapka bąbelkowa, z ogonkiem i dla królewny. Każda inna i każda wyjątkowa.

Bąbelkową uwielbiam za nietypowy wzór, niesztampowy krój i ciekawą fakturę materiału

Tą z ogonkiem mogłabym zakładać Emilce codziennie. Pasuje do każdego, Miśkowego stroju. Wystarczy, że ogonek przewiąże kolorową wstążką, zwiążę gumką, zepnę spinką i zyskuję nowy wygląd czapeczki.

Czapka dla królewny ma piękną koronkową otoczkę i szykowną niby koronę na czubku. Jest uniwersalna, ubieramy ją zawsze do eleganckich sukienek, ale pogryzie się również z bluzą ;)












Czapka dla elegantki

Czapkę dla elegantki Emilia otrzymała od babci tegorocznej wiosny. Mama miała ochotę coś wydziergać, zrobiła falbaniastą otoczkę, dodała, drobne kwiaty i listki. Powstała wytworna czapeczka, która do Miśkowego, czerwonego płaszcza pasuje idealnie! :)







12 komentarzy:

  1. Ale się czapkowo zrobilo:) Mama talent ma w rączkach,a ja uwielbiam takie Mamy i Babcie! Ps.kocham getry,sama mam conajmniej kilka par:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ubolewam nad faktem, że w getrach niezbyt korzystnie wyglądam ;(
      Całe szczęście, że Emilce pasują :)

      Usuń
  2. piękne dzieła robi twoja mama, tylko podziwiać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Mamę mam wyjątkową, będę z pewnością często o Niej na blogu wspominać ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, przekażę mamie, że Jej wytwory się podobają z pewnością się ucieszy :)

      Usuń
  4. Mnie tez się podobają, zwlaszcza bransoletki, widać że ma wyczucie formy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mama faktycznie jest uzdolniona :)

      Usuń
  5. Widzę że Emilka ma sporą część garderoby stworzoną przez babcię:) Bardzo ładne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Tak, babcia Emilki jest niesamowita, mam jeszcze kilka rzeczy zrobionych przez Nią, które będę chciała pokazać :)

      Usuń
  6. Twoja matula jest wszechstronnie uzdolniona!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, faktycznie jest :)
      Zawsze mnie zadziwia, zawsze mam wrażenie, że potrafi zrobić wszystko, jest Czarodziejką ;)

      Usuń

Dziękuję po stokroć za każdy jeden komentarz :)
Dzięki Wam mam chęć tworzyć to miejsce!