sobota, 14 grudnia 2013

Teatralnie - Chłopi w Teatrze Muzycznym w Gdyni

Dzisiaj post trochę inny, bo główną rolę naszej Żabce zabrał Teatr, postać drugoplanową objęło przedstawienie Chłopi, Miśka plasuje się gdzieś na trzecim miejscu ;)
5 listopada obchodziliśmy z mężem rocznicę ślubu.
Małżonek zafundował Nam wyjście do odnowionego Teatru Muzycznego w Gdyni, który swoje ponowne otwarcie miał we wrześniu.



Mam mieszane uczucia co do obecnego wyglądu teatru.
Tamto miejsce miało duszę. Budynek zrobiony był tak, że człowiek patrząc na niego wiedział, iż wchodząc do środka będzie zachwycony. A kiedy już przekroczył progi miał poczucie, że wkracza w wyjątkowe miejsce.
Tu działa się magia jeszcze zanim zaczął się spektakl. Nosem wyczuwało się wyjątkowość tego miejsca.
Był nietuzinkowy, żaden budynek w mieście nie przypominał Teatru Muzycznego.
Najbardziej brakuje mi tych lamp, które niczym grona oblepione były okrągłymi żarówkami i zwisały z sufitu, pięknie oświetlając wnętrze Teatru. Robiły duże wrażenie zarówno z zewnątrz, jak i kiedy stało się w holu w trakcie przerwy dyskutując na temat sztuki.
Dziś, kiedy przejdziemy się obok Teatru Muzycznego, Sea Towers, Centrum Nauki Experyment, Infobox'u, Lighthouse nie zobaczymy między nimi za wiele różnicy. W modzie jest wszechpanujący, chłodny metal i szkło, brrr.
Nowoczesność rządzi się swoimi prawami, nie ma tu miejsca na eklektyczne wzornictwo, zdobienia i przytulne wnętrza. A szkoda, bardzo mi tego brakuje...
Nie mogę jednak powiedzieć, że Teatr Muzyczny obecnie jest brzydki. Coś w sobie ma i osoby, które lubią modernizm, prawdopodobnie będą zachwycone wyglądem budynku oraz wnętrza. Architektura nowoczesna jest jednak dla mnie za prosta, zbyt surowa i zimna.

Via



Dotychczasowy repertuar był Nam znany, dlatego wybór męża padł na nowość na scenie, Chłopów.
Nie będę pisała recenzji, ponieważ w sieci możecie znaleźć mnóstwo opinii prawdziwych krytyków (bardzo dobrych zresztą ;)
Spektakl miał niesamowicie mocny przekaz; "Źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz". To motto, którym staram się w życiu kierować, a które pasuje mi jako morał przedstawienia.
Spektakl Chłopi poruszył różne, skrajne emocje; śmieszył, wywoływał wzruszenie, obrzydzał, wywoływał ochy i achy, a co najważniejsze; zmuszał do kontemplacji. Pokazywał zaściankowe życie ukazując je z najgorszej strony. Opowiadał o ludzkiej podłości oraz zawiści. Plotki, zdrady, kłamstwa, dwulicowość, chciwość i niesprawiedliwość - wszystko to co w człowieku najgorsze - piekło na ziemi. Całość została okraszona dobrym żartem, kolorowym tańcem oraz doskonałą muzyką.
Akcja sztuki osadzona jest w zaściankowej wsi, Lipce, po 1890 r. Opowieść jest ponadczasowa i pomimo tego, że pokazuje ludzi z XIX wieku, problem, który porusza jest wciąż aktualny.

Kiedy byłam w ciąży w Teatrze Muzycznym im. Baduszkowej spędziliśmy wiele wieczorów.
Miłość do spektaklu zaszczepiła we mnie moja polonistka z gimnazjum. Często dawała młodzieży możliwość poznania teatru na dodatkowych zajęciach po szkole.
W czasie, kiedy byłam w ciąży byliśmy na 5 spektaklach (Lalka, Skrzypek na dachu, Shrek, Grease, Spamalot - wszystkie serdecznie Wam polecam). Śmiejemy się, że Emilia poznała magię teatru będąc jeszcze w brzuchu mamy :)
Teatr Muzyczny w Gdyni ma niesamowitą orkiestrę oraz wspaniałych aktorów, zdolnych stylistów, cudownych scenarzystów i wybitnych kostiumowców.

Pozdrawiam kulturalnie,
Asia

10 komentarzy:

  1. pieknie to napisalas..
    Jesli chodzi o renowacje takich budynkow, to wiem, ze sa konieczne ale zawsze odbieraja dusze..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, bardzo mi miło :)
      O tak, zdaję sobie z tego sprawę, ale mimo wszystko zawsze żałuję, kiedy burzone jest coś starego, coś z historią.

      Usuń
  2. Ja już nie pamiętam, jak to jest wybrać się do teatru, czy chociaż do kina. Odkąd jest z nami Edzio, nie miałam okazji, bo zwyczajnie w świecie, nie mamy z kim zostawić naszego szkraba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam to szczęście, że jest moja wspaniała mama, z którą Szkrabka mogę zostawić i niczym się nie martwić ;)

      Usuń
  3. Wiesz ze ja nawet swiadoma nie bylam o tym potwierdzeniu ;] zreszta u Ciebie tez ono jest ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurka, wydawało mi się, że zmieniałam już ustawienia. Już je usuwam...dziękuję Ci za informację :)

      Usuń
  4. Swoim wpisem przypomniałaś mi jak bardzo tęsknie za teatrem, ogromnie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic tylko się wybrać :)
      Masz 'potwornie wspaniałą' przyjaciółkę, skrzyknijcie się i sio się 'odchamić' ;)

      Usuń
  5. Jakie miejsca najlepiej zarezerwować? Chciałabym kupić bilety rodzicom w prezencie ale kompletnie nie wiem jakie miejsca wybrać. Mama już w zeszłym roku mówiła o musicalu Skrzypek na dachu ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze mówiąc trochę ciężko mi podpowiedzieć, ponieważ z mężem mamy przetestowane jedynie balkony. Wiemy, że siedząc na nich dobrze widzimy scenę. Sala jest na tyle dobrze przygotowana, że nawet w najbardziej oddalonym miejscu od serca przedstawienia, nic nam nie umknie :)
    Mam nadzieję, że Twoi rodzice będą się świetnie bawić. Skrzypek na dachu wywarł na mnie ogromne wrażenie. Do tej pory (a byłam na spektaklu jeszcze w ciąży - ok. 3 lata temu), widzę te sceny, czuję emocje i często wspominam sobie te piękne piosenki.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję po stokroć za każdy jeden komentarz :)
Dzięki Wam mam chęć tworzyć to miejsce!