wtorek, 7 stycznia 2014

Spierniczeni

Kiedy w domu jest Maluch tworzymy dziecku wspomnienia, które zostaną z Nim na całe życie.
Tworzymy dziecku tradycje, które prawdopodobnie będzie starało się kontynuować w dorosłym życiu.
Być może przekaże je swoim dzieciom, wspominając o tych chwilach, spędzonych z Tobą.


Gdy po raz pierwszy trafiłam do Caramel&White byłam zachwycona Jej talentem. Gust mamy podobny, niejednokrotnie wspominałam Jej, że gdybym miała urządzać swoje m to prawdopodobnie wyglądało by podobnie do Jej pięknych, gustownych wnętrz.
Przed świętami Carmelek na łamach bloga pokazywała inspirujące domki z piernika...podziałało.
Zapragnęłam po raz pierwszy w życiu mieć własną piernikową chatę.

U Doroty z bloga Moje Wypieki znalazłam przepis.
Wszystko fajnie, łatwy przepis, mieszanie, obliczanie, wykrawanie w cieście, ale zabrakło mi miejsca na blachach. Ściany, choinki, bałwan...to wszystko+piernikowe 'ciastki' i motyle (które na szybko upichciłam przy okazji) zajęły aż 3 blachy. Ścisk był dość spory, przez co po wyjęciu z piekarnika wyszedł wygięty dach i jedna ze ścian...
O nie, pomyślałam, nie poddam się tak łatwo. Przykryłam zgięte elementy szmatką i przygniotłam książkami. Następnego dnia były proste aczkolwiek z lekka popękały. Zamierzałam pęknięcia spoić przy pomocy lukru...co było dalej nie będę opowiadać. Pokażę Wam jedynie co z piernika zostało...



Wracając do piernikowych ciastek, o których wspomniałam wyżej.
Przy okazji szukania przepisu na domek znalazłam ten, na domowej roboty Misie Petitki.
Foremek w kształcie niedźwiadka nie posiadamy. Niedźwiedzia zastąpiły ludziki i motyle, mam nadzieję, że miśki się nie obrażą.
Ludziki nadziałyśmy domowej roboty dżemem śliwkowym z nutką aronii. Pychota!
Nie ma to jak przetwory mamy.
Motyle, ze względu na siostrę,wypełniłam rozgniecionym bananem. Zuzia nie przepada za dżemem, a również miała ochotę na piernikową przekąskę.
To świetna alternatywa dla sklepowych Petitków. Robi się je naprawdę szybko.
Nam smakowało, zjedliśmy migiem. Z przepisu z pewnością jeszcze skorzystamy, nie raz!









A co do piernika; będziemy próbowały w przyszłym roku i w następnym, i późniejszym, i  kolejnym, i jeszcze dalszym...

12 komentarzy:

  1. Ale smakowicie to wygląda. Wyszło elegancko :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, takie było :) Chata się nie zmarnowała, jest ciągle konsumowana :)
      Tak na marginesie, o nominacji ciągle pamiętam, jeszcze do tego wrócę ;)

      Usuń
  2. Haha!! No to się uśmiałam:):) Choć to pewnie śmieszne nie było....:)) Za to motylki! Ale bym sobie takie zjadła! Mmmniam.. Dziękuję za przemiłe słowa i pozdrawiam mooocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, było śmiesznie :) W przyszłym roku na pewno się Nam uda! :)
      To naprawdę prosty przepis, nic tylko piec ;)

      Nie ma za co, wiesz, że Cię wielbię :)
      Pozdrawiamy i My!

      Usuń
  3. Uwielbiam pierniki najchetniej w masowych ilosciach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam zabrakło w tym roku czasu, ale w przyszłym (mam nadzieję) się nadrobi :)

      Usuń
  4. mniam dobrze, że mam w domu jakieś ciacha:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, jakby nie było to pierniczkowe ludziki robi się w try mi ga :)

      Usuń
  5. Super jest ten drugi przepis, też muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak wyszły :)
      A tak btw, Mikołajek już doszedł? :)

      Usuń
    2. Tak, już się nawet zadomowił ;)

      Usuń
    3. To ogromnie się cieszę, że dotarł :) Nie dziwię mu się, zamienił okno i oglądanie szkoły podstawowej na balkon z pięknym widokiem :P
      Pogodę miał odpowiednią do podróży ;)

      Usuń

Dziękuję po stokroć za każdy jeden komentarz :)
Dzięki Wam mam chęć tworzyć to miejsce!