środa, 1 stycznia 2014

Święta w obiektywie cz. 2

Tegoroczne Święta opiszę tak; było gorąco w sercu,
stworzyliśmy piękne wspomnienia,
była ciepła, domowa atmosfera.



Odkąd jest z Nami Digusiątko wróciła magia Świąt. Przez kilka lat nie czułam nic specjalnego w ten czas, przy córce poczułam się znów jak dziecko, wróciły wspomnienia z czasów beztroskich.

To moja mama tworzyła najwspanialszą świąteczna atmosferę.
Pamiętam
wspólnie robione ozdoby,
wspólne zdobienie choinki,
wspólne oczekiwanie i odliczanie,
wspólne kombinowanie jak do kuchni się dostać,
wspólne wymyślanie, czym się zająć, bo emocje wielkie, że trudno było usiedzieć,
wspólne wpatrywanie pierwszej gwiazdki, ciągłe pytania "to już?" i śmiech, który się niósł, kiedy mama po raz enty wyprosiła Naszą trójkę, z miejsca gdzie najwięcej się działo - kuchni.
Nigdy nie zapomnę tych chwil i dziś z sentymentem je wspominam... Kuchnia tego dnia była miejscem skąd mama nie wychodziła.
Pamiętam
jak garnki bulgotały,
patelnia skwierczała,
mama zgrabnie krzątała się pomiędzy piekarnikiem, a stolnicą,
i te widoki,
te zapachy
w pamięci siedzą,
by co roku dać o sobie znać,
by przeżywać je na nowo...

Teraz to My, wspólnie z mężem, staramy się Emilce pokazać magię chwil.
Nasze tegoroczne Święta były doskonałe.
Miśka z wielkim uśmiechem na ustach, który towarzyszy Jej na co dzień, zarażała Nim każdego dokoła.
Wołała Mikołaja, który przyszedł w trakcie drzemki.
"Kołaj mniama!", skąd tu mniam? Nie powiem, bo nie wiem (podejrzewać jedynie mogę, że chciała go nakarmić), ale te słowa na pewno w pamięci pozostaną.
Potem każdy prezent szybciutko odpakowywała by ujrzeć co kryje się pod papierem i zdziwiona brała kolejny, jakby zastanawiając się czy to wszystko dla Niej, czy to nie sen.
Każdym prezentem była zachwycona, od czasu Wigilii spędzamy dużo czasu na zabawie nowinkami, a i stare zabawki powróciły do łask.



Z prababcią Helcią oglądała bombki.

Zachwycała się pisakami (to dla Niej nowość)









U prababci na wsi gotowała zupę dla swoich zabawek.






12 komentarzy:

  1. Pięknie to napisałaś, też przez jakiś czas nie czułam już tej magii, Edek ją przywrócił :))
    cudowne nastrojowe zdjęcia :)

    u nas też było Mikołaj mniam :)
    ale Edziowi chodziło o to że jest "dobry", doszłam do tego jak któregoś dnia, gdy powiedział do ulubionej Pani ze sklepu zoologicznego "dzień mniam" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Heniu, miło się czyta takie komplementy ;) Dzieci zmieniają człowieka, to więcej niż pewne :)

      Hahaha, o tym nie pomyślałam xD

      Usuń
  2. To były niezaprzeczalnie piękne Święta: czuć to na tych zdjęciach!
    Tylko takich więc Wam życzę! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, tak mi miło, że to zauważyłaś :)
      Czuję, że z Emilką każde święta już takie będą :)

      Usuń
  3. Radość dziecka bardzo się udziela. Mi też święta z małym dzieckiem dzieckiem wydają się bardziej magiczne :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, są tak czarodziejskie, jak tylko mogą. Przy dziecku świat staje się lepszy :)

      Usuń
  4. :) Jakies miłe ciepło bije z tych zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mi miło, że się podobają :)

      Usuń
  5. Pięknie napisane, no i widać u Was magię świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, było magicznie :) To nie do pomyślenia, że już luty się kończy, tak nie dawno przeżywaliśmy te wszystkie emocje...

      Usuń

Dziękuję po stokroć za każdy jeden komentarz :)
Dzięki Wam mam chęć tworzyć to miejsce!