sobota, 1 marca 2014

Ksenia.art świat biżuterii uwagi wart

Drobna blond wróżka przykucnęła przy stokrotkach.
Z zawiniątka przytroczonego do paska wyciągnęła maleńki, srebrny nożyk o rękojeści w kształcie ważki ze szmaragdowymi oczkami. Złapała kwiaty za łodyżki i zgrabnym, szybkim ruchem ucięła tuż przy ziemi.
Nagle rozległo się hukanie sowy.
-Oho, zaraz zacznie zmierzchać, pora do domu - pomyślała, kiedy nagle zza krzaka błysnęło światełko.
Z lekkim dreszczykiem podleciała do gąszczy. Jej oczom ukazało się miedziane serce, które pięknie połyskiwało w ostatnich promieniach zachodzącego słońca.
Ksenia schowała do torby zdobycze i odleciała ku domku na drzewie.

Wróżka doleciała do bukowego gaju, w samym środku lasu. Znalazła największe z drzew, poleciała na sam szczyt, by zaraz wylądować u progu swojej chatki.
Królestwo wróżki nie było wielkie. Od wejścia roznosił się zapach mnóstwa roślin, które znosiła do domku - niezapominajki, maciejki, marzanki, macierzanki i innych polnych kwiatuszków.
Na wprost drzwi wejściowych było okno, na którym, w ostatnich promykach, wylegiwał się kot. Plamiasty zwierz wyciągnął się na widok wróżki. Gustek usiadł na parapecie, chcąc przywitać przyjaciółkę.
W prawym rogu pokoju stał długi, dębowy stolik, na którym roiło się od papierów. Kiedy się im przyjrzeć oczom ukazywały się barwne szkice biżuterii z aniołami, wilkami, zatopionymi roślinami, ząbkami (to nowe zlecenie od Zębowej Wróżki) i inne.
Nad stołem na haczyku wisiał kubek z drobniutkimi pędzlami, obok na niewielkiej półce poustawiane okrągłe słoiczki, a w nich kolorowe, błyszczące oczka - od białych, przez zielone po czarne - były ich tysiące.
Ksenia zaparzyła sobie herbatę jaśminową.
Ogromny kubek z rozgrzewającym napojem i babeczkę cytrynową postawiła na beczce, obok stołu. Wyciągnęła dzisiejsze zdobycze i zabrała się do pracy.
Po wielu godzinach kombinowania, przekładania, przemyślania doszła do wniosku, że wisiorek będzie wyglądał, o tak:






Już trochę czasu minęło odkąd Ksenia na swoim profilu, na facebooku zadała pytanie odnośnie pomysłów na nietypową biżuterię. Moja odpowiedź ujęła wrażliwą duszyczkę Kseni. Postanowiła obdarować mnie wisiorkiem, który możecie podziwiać wyżej.
Prezent ogromnie mi się spodobał, jest cudowny.
Tyle precyzji musiała włożyć by te drobniuśkie, delikatne kwiatuszki osadzić w miedzianym sercu.
Tyle dokładności by wszystko pokryć błyszczącą powłoką szkliwa.

Ksenia to osoba z ogromnym darem w rączkach i nieograniczoną wyobraźnią. Jest wrażliwa na piękno natury, a we wszystkie prace wkłada kawał swojego serca.
Każdy wisior, każda bransoletka, każde kolczyki są przez Nią przemyślane i wykonane skrupulatnie w każdym, najdrobniejszym szczególe.
Ksenia podejmuje się robienia biżuterii, która innym nawet nie przychodzi do głowy. Bransoletka z wizerunkiem ukochanego psa? Wisior z odciskiem psiego nosa? Imię wypisane na listku koniczyny? Nasionko klonu (nosek) zaklęty w wisiorze? Psi ząb ukryty w charmsie?
Odnoszę wrażenie, że dla Niej nie istnieją granice!

Ksenia na niewielkiej powierzchni potrafi umieścić podobizny Twoich najbliższych.
Szuka zagubionych skrzydeł wróżki.
Odtworzy dla Was Skarb Elfów.
'Rysuje' na biżuterii ukochane postacie z bajek.
Spełnia marzenia!
To osoba, która wierzy w magię i fantastyczne stwory.
Ma naturę marzycielki i potrafi odnaleźć magię ukrytą wokół, prawdopodobnie dlatego jest mi tak bliska...;)

17 komentarzy:

  1. Asiu!Kochana!jak Ty tam trafiłaś!? Tropem Twego bloga tam zawędrowałam i oniemiałam z wrażenia.. A w ogóle skąd ta piękna wróżkowa opowiastka??!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, już dawno, dawno temu moja mama pokazała mi te cudowności :)
      Aniu, kiedy tą piękność dostałam wena mnie naszła i wiedziałam, że wpis o Kseni musi być inny niż wszystkie :)

      Usuń
    2. Dawno nie czytałam tak bajkowego "kawałka"...

      Usuń
    3. Dziękuję, bardzo mi miło :)

      Usuń
  2. Jak ślicznie to napisałaś, a bransoletka jest naprawdę urocza. Nie znałam tej strony, same cudowne rzeczy mają :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Heniu :) To fakt, Ksenia tworzy nieziemsko piękną biżuterię!

      Usuń
  3. wspaniale opisalas tworcza kobietke, piekne bizuteria :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Piękna biżuteria to i opisu nie mogłam zrobić gorszego ;)

      Usuń
  4. Uwielbiam takie piękne przedmioty, w których zrobienie trzeba włożyć tyle serca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, rękodzieło to fach, który wymaga mnóstwa czasu na przemyślenie swojego 'tworu', a potem ogrom pracy, nie raz masę cierpliwości i nerwów, by stworzyć coś co powstało w głowie.
      Szkoda, że hand made jest wciąż tak mało doceniany, choć z pewnością zaczyna być coraz bardziej :)

      Usuń
  5. Jejku jak tu magicznie!!! Ta opowieść i to małe cudo robi takie wrażenie... Poczułam się jakbym cofnęła się w czasie do lat wczesnego dzieciństwa kiedy jeszcze w elfy wierzyłam! dziękuję :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co ;) Bardzo mi miło, że się podoba!
      Och, o to właśnie mi chodziło! Dziękuję :)

      Usuń
  6. jakie to piękne....bardzo delikatne, kobiece, eteryczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Madziu, tak, tak, biżuteria Kseni to kwintesencja kobiecości ;)

      Usuń
  7. pięknie. Byłam widziałam i się zakochałam w jednej. Cudne rzeczy tworzy oj cudne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Marzenko, są niesamowite i nietuzinkowe!
      Uwielbiam wyjątkowe rzeczy tworzone z sercem, tak jak u Ciebie :)
      Nie ukrywam, że pewność miałam, że kto obejrzy będzie zachwycony tak jak ja ;)

      Usuń
  8. Nie ukrywam, że trafiłam tu od linku u Kseni, bo ciekawość mnie pchała... I cóż widzą me oczy? Baśń o wróżce, która zrodzić się mogłą tylko u osoby z wieeeelką, ale to wieeeeelką wyobraźnią... A to też talent, niech nikt nie zapomni! Bo nie tylko dzieło rąk, ale i umysłu może w sobie mieć entuzjazm. Pięknie napisane, naprawdę jestem pod wrażeniem. Cieszy fakt, że małe rzeczy mogą inspirować tak bardzo, że nasz mózg rusza z kopyta i wpada na tory twórcze. Wiem, bo też właśnie wygrałam cudną , skromną bransoletkę z liściem klonu z Drewutni Emila. Zobaczyłam ją, i do głowy od razu wpadł wierszyk! Nie musi być coś mega wypasione, żeby nas czasem zainspirować do wielkich rzeczy... Pozdrawiam bajkopisarkę i będę wpadać częściej po takie historie...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję po stokroć za każdy jeden komentarz :)
Dzięki Wam mam chęć tworzyć to miejsce!