wtorek, 15 kwietnia 2014

Jak obchodziliśmy drugie urodziny?


Urodziny dla dziecka mają być przede wszystkim wyjątkowe i  radosne.
Urodziny dla Malucha to goście, tort, zabawa, mnóstwo śmiechu i prezenty.
Urodziny dla Szkraba to bycie solenizantem, który tego dnia jest w centrum uwagi wszystkich.
Drugie urodziny obchodziliśmy kameralnie, czyli tak jak lubimy najbardziej. Emilka w tłumie dzieci nie potrafi się jeszcze odnaleźć, całkiem naturalne było więc, że impreza nie odbędzie się w sali zabaw.
Było przytulnie, domowo, rodzinnie.
Dziadek, dwie babcie, pradziadek z prababcią, ciocia chrzestna z wujkiem, ciocia z kuzynką, wujek z ciocią, a z nimi pojawił się gość specjalny Łukasz vel. Chrupek (kolega od czasów niemowlęcych) oraz ciocia Zuzia - oto pełen skład imprezowiczów :)
Chciałam, by dzień ten był dla Emilki inny niż wszystkie.
By mocno zapadł Jej w pamięci.
Chcę kreować Jej wspomnienia.
I chyba nam się udało!

Pomysł w głowie był od miesiąca.
Wiedziałam, że motywem przewodnim będzie bajka Kubuś Puchatek. Ostatnimi czasy to ulubione postacie Digusiątka.
Miała być mini galeria. Rysowało mi się przyjemnie, bo dla Niej. Dawno nie czułam tak ogromnej chęci do tworzenia. Wszystko po to by widzieć uśmiech...
Miał być tort z Kubusiem. Pierwszy raz piekłam prawdziwy biszkopt, po raz pierwszy rzeźbiłam w marcepanie.
Miał być nietypowy strój. Z lekkim oporem zakładała przygotowaną sukienkę i lakierki, ale kiedy już miała je na sobie z radością przeglądała się w lustrze i biegała po domu, by każdy spojrzał jak wyjątkowy komplet przyodziała.

Od rana Emilka była w skowronkach.
Pierwsze świadome sto lat i happy birthday sprawiło, że od przebudzenia uśmiech nie schodził Jej z twarzy.
Nieoceniona była pomoc taty. Dbał by Digi nie zaznała ani chwili nudy.
Zabawiana, zaczytana, zabiegana, ale co jakiś czas wpadała do kuchni zapytać o tort. Nie mogła doczekać się gości.

Kiedy już się pojawili, jak prawdziwa gospodyni, każdego witała w drzwiach.
Kiedy zasiedli, każdemu poświęciła choć chwilę.
Kiedy przyszedł czas na tort, z radością wsłuchała się w śpiewane życzenia.
Kiedy trzeba było zdmuchnąć świeczki, mocno nabrała powietrza w płuca, by ugasić wszystkie.
Kiedy kumpel zaczął się nudzić, z wielkim zaangażowaniem starała się zabawić kolegę.
A, kiedy impreza się skończyła, bez protestów moja dwuletnia córka wskoczyła w piżamę, przytuliła się do mnie i poszła spać.

Wiecie co było w tym dniu najpiękniejsze?
Emilce uśmiech, ani na moment, nie schodził z twarzy...


















13 komentarzy:

  1. Heh,pyszne przyjęcie:)) u nas Puchatek jest na porządku dziennym,a Prosiaczek ma specjalne względy:)) Kochana,ja tez staram sie by wazne rzeczy Mały pamiętał.nie chcę Cię martwić ale to okrutnie trudne...nawet przypominanie czegoś kazdego dnia,sprawia,ze Antek traktuje to za chwilę jak wiedzę nabytą ,a nie doświadczenie:\ buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Aniu, wiesz, mi się wydaję, że Misia jednak zapamiętuje takie chwile...do tej pory, kiedy widzi w książce czy bajce tort z automatu zaczyna śpiewać 'sto lat, sto lat' i zaczyna wspominki o zdmuchiwaniu świezek, gościach, torcie. To chwile, kiedy czuję, że warto się starać :)
      Puchatek i Prosiaczek są wspaniali! Miśka polubiła wszystkich po równo, nie ważne czy Lumpek, Królik czy Tygrys - dla Niej wszyscy są jednakowo sympatyczni ;)

      Usuń
  2. Wszystkiego naj, naj dla Emilki!!! A urodzinki u nas były takie same. W gronie najbliższych i w domu, bo na imprezę w bawialni stanowczo za wcześnie! Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie są najlepsze Kochana, bez skrępowania poruszasz się między gośćmi. Wśród 'swoich' jest ciepło, miło i przytulnie :) Przyjdzie jeszcze czas na organizację imprez dla grupy Smyków. Czuję, że to też będą miłe spotkania, ale to już nie będzie to samo...

      Usuń
  3. Wspaniała impreza :) i najważniejsze, że Emilka była szczęśliwa, bo to najważniejsze w urodzinkach takich maluchów.
    Piękny torcik :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Heniu, mamuśka się starała, żeby tort wyszedł jak najlepiej. Nie jest idealny, ale solenizantce się podobał i smakował wszystkim :)
      Właśnie o to mi chodziło, dla mnie liczyło się to, żeby Miśka w ten dzień była radosna :)

      Usuń
  4. Śliczne obrazki! Tort bajkowy. A lakierki sama bym założyła:)

    Zapraszam do nas;) Ja również rocznik 1990;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepszy, prawda? ;)
      Dziękuję! Kiedy się tworzy coś dla dziecko przychodzi to łatwiej i przyjemniej :)
      Oj, ja też zazdroszczę ich córce ;)

      Usuń
  5. Tort cudny, a urodzinki po uśmiechu widać, że udane. Jeszcze raz wszystkiego naj dla malutkiej.

    Ps.A przy okazji pogodnych i ciepłych Świąt Wam życzę Maszka. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję Marzenko! :)
    Wzajemnie Kochana, dla Ciebie oraz dziewczynek wszystkiego dobrego na Święta! Zdrowych, pogodnych i radosnych :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fantastyczna impreza, ale najważniejsze że jubilatka była szczęśliwa:) U mnie dopiero przygotowania do tego szczególnego dnia mojej córki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję po stokroć za każdy jeden komentarz :)
Dzięki Wam mam chęć tworzyć to miejsce!