niedziela, 6 kwietnia 2014

O mamo, minęły dwa lata!

Kiedy zaczynam pisać ten tekst na zegarku miga 22:20.
Kiedy spokojnie zasiadłam do komputera, by przelać dla Was swoje myśli, w kalendarzu mamy datę 5 kwietnia.
Równe dwa lata temu o tej porze narodził się Cud.
Cud, którym jest moja córka!
Szczegółowo pamiętam ten dzień.
Doskonale pamiętam słowa męża po ustąpieniu narkozy "Jest piękna".
Czas pędzi jak szalony.
Jeszcze wczoraj dotykałam Jej po raz pierwszy, uczyłam się zapachu, zapamiętywałam każdy, najdrobniejszy szczegół.
Jeszcze wczoraj komunikowała się z nami jedynie za pomocą płaczu, nosiliśmy Ją na rękach i przesypiała większość dnia.
Jeszcze wczoraj z uwagą słuchała, kiedy śpiewałam Jej do snu, ze skupieniem oglądała kolorowe obrazki książeczek, z uwielbieniem ta mała drobinka zażywała kąpiele.

Dziś obchodziliśmy dwa lata.
Już nie muszę mieć Jej przy sobie by odtworzyć w myślach miękką skórę, delikatny zapach i tą uroczą, roześmianą buźkę - znam Ją na pamięć.
Już nie musimy się domyślać o co chodzi, wyraźnie daje znać co Jej dolega i tłumaczy na co ma ochotę.
Jest mobilna, jeśli zamarzy coś dotknąć, zobaczyć - potupta tam, nie jest już całkowicie zależna od nas.
W dzień drzemie godzinkę, taki wulkan energii ciężko jest do spania zmusić.
Już nie tylko słucha mojego nucenia, sama z chęcią włącza się w śpiewanie.
Książki z lubością ogląda, z tą różnicą, że sama często opowiada co się w nich dzieje.
Z wanienki wyrosła już dawno i obecnie nasza Wielka Maleńka mniej czasu poświęca chlupaniu.

Czas ucieka i mamy za sobą dwa lata ogromnej radości, które minęły, nie wiadomo kiedy.
Piękne dwa lata, przepełnione uśmiechem małego człowieczka, który przewrócił nam świat o 180 stopni.
To okres, w którym nauczyłam się doceniać rzeczy niewielkie.
Dwa lata, dzięki którym pojęłam czym jest szczęście.
Emilia to moje Słońce.
To mała Śmieszka, która rozpromienia każdy mój dzień.
Wesoła, skoczna Żabka, z mnóstwem energii i ogromnym temperamentem.
Skarb z piękną wyobraźnią i dobrym serduszkiem.
Kocham moją córcię i mocno wierzę, że każda chwila z Nią spędzona zaowocuje w przyszłości...bo widać to już teraz.

Tydzień po narodzinach

Pierwsze urodziny

Dwa tygodnie przed drugimi urodzinami


Kiedy kończę tego posta jest dzień po urodzinach, ale emocje i przemyślenia w dalszym ciągu są.
Właśnie Miśka zeszła na drzemkę, a ja w spokoju zrzucam dla Was zdjęcia do następnego posta, gdzie pokażę mini relację z Digusiowych urodzin :)




19 komentarzy:

  1. Łezka mi się zakręciła, gdy czytałam tego posta. Zawsze mi się kręci, gdy czytam podobne rzeczy. Niech Wasze Słoneczko przyświeca Wam każdego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Oj, nie miałam zamiaru tu nikogo smucić...

      Usuń
  2. Wzruszyłam się...bo od 3 lat juz wiem co to znaczy....ech nie mam slow... duzo zdrowia Kochani-dla Małej i dla Was-którzy (założę się,że przynajmniej Mama) obchodzą w tym dniu również swoje urodziny...ja tak mam:) bo wiem,że to Małe Życie,dało mi drugie moje...Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Kochania, ślicznie Ci dziękujemy :*
      To fakt, urodziny przeżywam z Nią, mam dwie takie daty...I spotkania z mężem i narodziny córki, moje urodziny nie są tak ważne jak te dwie daty :)

      Usuń
  3. Duże buziaczki urodzinkowe dla Emilki :*
    Dzieci tak szybko rosną, zmieniają, codziennie można zaobserwować jak wytrwale dążą do swoich "małych" celów. To jest niesamowite, że w ciągu tak krótkiego czasu tyle się może zdarzyć. Edek w tym roku będzie miał już 3 lata, a ja dalej pamiętam dzień porodu i jego maleńkie rączki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Heniu, mamy dokładnie tak samo :)
      Solenizantce przekazałam, mocno się zamyśliła, chyba się zastanawiała od kogo, bo tylko Edzia ze zdjęć kojarzy. Musisz się częściej pokazywać ;) Dziękujemy :)
      Właśnie dlatego postanowiłam, że z córką będę na pewno do 3 roku życia w domu, nie chcę by cokolwiek mi umknęło :)

      Usuń
  4. Hehe pięknie napisane, najlepszego dla Emilki. Oj tak dzieciaki to wielkie szczęście :-). Ja pokochałam po raz pierwszy się jak tylko zobaczyłam bijące serduszko na monitorze usg, a potem drugi raz przy porodzie jednym i drugim to magiczne chwile. Uwielbiam moje córki i wiem co to znaczy małe wielkie szczęście i każdemu tego życzę doświadczyć tej miłości. U nas w tym roku 4 i 2 latka kiedy to zleciało to nie wiem. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak usg też wywarło na mnie ogromne wrażenie. Z brzuchem rozmawiałam od samego początku, nie mogłam się Emilki doczekać i od razu wiedziałam, że będzie to córka :)
      Myślę, że jeśli ktoś jest na macierzyństwo gotowy to będzie doświadczał pięknych emocji.
      Właśnie to jest najgorsze, że ten czas tak okropnie szybko leci, nim się obejrzymy niemowlaki stają się przedszkolakami, pójdą do szkoły, potem okres buntu...zleci raz dwa ;(

      Usuń
  5. Najserdeczniejsze życzenia dla córci.
    Samych pięknych chwil!
    Pozdrawiam!
    Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękujemy i
      pozdrawiamy cieplutko! :)

      Usuń
  6. Wszystkiego naj, naj dla Emilki. Samych radosnych chwil w życiu!!! Troszkę spóźnione, ale szczere życzenia :-) Ja też jestem z 5 kwietnia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękujemy! :)
      O proszę, kto by pomyślał? :) Moja Droga, wszystkiego najlepszego, zdrówka, mnóstwo radości i spełnienia najskrytszych marzeń, niech Gabryś zdrowo Ci rośnie! :*

      Usuń
  7. Kochana dużo, zdrówka i radości dla małej Księżniczki!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. O, ja miałam z Maksem termin na 05.04.2012, trochę się przedłużyło i urodził się 17tego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, jaki zbieg okoliczności :)
      Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam!

      Usuń
  9. Ano właśnie. Czekam na momenty o których piszesz, aż mój synek powie mi dokładnie na co ma ochotę, aż będzie biegał. Z drugiej strony czas tak pędzi i już nigdy nie będzie takim maluszkiem.
    Spóźnione ale szczere 100 lat dla Digusiaka. Rośnij zdrowo Maluchu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście staram się doceniać każdą chwilę spędzoną z Emilią. Nie będzie dane mi ich powtórzyć. Czasami, kiedy najdzie mnie na przemyślenia tęsknie za widokiem tych maleńkich rączek, okrągłej buźki i śpiącej pół dnia Emilki ;) Ale potem patrzę jak biegnie moją stronę z kwiatkiem w ręce, kładzie się na trawie i liczy chmury czy idąc chodnikiem nagle krzyczy 'M, jak mama!' i czuję dumę, że jest tak mądrą dziewczynką :)

      Usuń

Dziękuję po stokroć za każdy jeden komentarz :)
Dzięki Wam mam chęć tworzyć to miejsce!