wtorek, 29 kwietnia 2014

Zadziwiona jestem wspaniałością macierzyństwa...


Mała Asia siedzi z mamą. Córka pyta o to w jaki sposób rodzą się dzieci. Tego samego dnia w przedszkolu Panie oglądały z maluchami film wyjaśniający przebieg ciąży. Od czasu, kiedy zdaje Jej się, że na temat poczęcia dziecka wie już wszystko zarzeka się, że "nigdy nie urodzi dziecka".
To takie normalne. Małe dziecko nie potrafi wyobrazić sobie co czuje kobieta w stanie błogosławionym. Wydaje się, że ciężko, że boli. Koszmarna wydaje się być perspektywa rodzenia małego człowieka. 
Mijają lata.
Młoda dziewczyna dorasta i kiedy kończy 11 lat prosi mamę o braciszka albo siostrę. 
Nie posiada się z radości, kiedy okazuje się, że mama jest w ciąży.
Kiedy na świat przychodzi Zuzia, Asia czuje się szczęśliwa. Marzyła o młodszej siostrze. Interesuje ją opieka nad brzdącem. Poświęca popołudnia na zabawy z nią, uwielbia ją przytulać, stara się jak może by pomóc przy maluchu. Kocha tego 'małego, różanego Pączka', jak zwykła ją określać w towarzystwie przyjaciółek. Uwielbia, kiedy siostra się uśmiecha, to dodaje jej otuchy, sprawia, że świat jest weselszy i bardziej kolorowy. Zabawa z nią dawała Asi mnóstwo radości, czuła, że zrobiłaby dla Zuzi wszystko.
Nagle okazuje się, że coś się zmieniło. Poczuła, że niczego bardziej nie pragnie niż założyć własną rodzinę. Pojawił się instynkt macierzyński.
Dziś sama jestem mamą. Emilka jest moim wyczekanym Bąblem i kocham Ją z całego serca.
Nadziwić się nie mogę, jak bardzo zmienia się z dnia na dzień. Jest coraz bardziej ciekawa świata, imponuje mi to i staram się jak najwięcej Jej pokazać. Wykorzystuję ten moment, kiedy tak bardzo interesują Ją maciupeńkie mrówki, kolorowe żuczki, latające bąki, biedroneczki w kropeczki i ślimaki. Nie ominie żadnej stokrotki na łące, powącha każdy mlecz, podniesie wszelkiego kształtu kamyki i patyki. Staram się za Nią nadążyć. Towarzyszę Jej w poszukiwaniach znalezisk i tak samo jak Ona przeżywam każdą nowinkę wyszukaną w trawie czy piasku.
Uwielbiam te dni, te chwile, ten czas jest wyjątkowy i jedyny. Nigdy nie wróci, nikt czasu mi nie cofnie, więc korzystam póki mogę. 
Oglądanie z córką tych wszystkich kamyków, zbieranie stokrotek, szukanie patyków i mnóstwa innych znalezisk. To najwspanialsze chwile i mocno chowam je w pamięci, by pozostały ze mną na zawsze…bym miała co wspominać, kiedy kamyki zamieni w kamień na zaręczynowym pierścionku, stokrotki na kwiaty we własnym ogrodzie, patyki będą służyły jedynie dla Jej psa a szukanie znalezisk...pozostawi swoim dzieciom.













10 komentarzy:

  1. Oj kolekcjonowac trzeba te chwile i sie w nich rozanielać :) U nas na placu też morze stokrotek i mleczyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie staram się robić :) I ogromnie cieszy mnie fakt prowadzenia bloga. Kiedy Emilka będzie starsza wszystko Jej pokażę :)
      Wiosna to tak przyjemna pora, wszędzie dywany z kwiatów, prawda? :)

      Usuń
  2. Takie chwile są bezcenne i tak łatwo wypuścić je z pamięci, ale zawsze można wykonać "milion" kadrów i kiedyś wrócić do tych chwil :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heniu, akurat Ty wiesz o tym najlepiej :) Staram się jak mogę z tym fotografowaniem. Jeśli nie aparatem to chociaż telefonem, by jak najwięcej tych zdjęć było. Mąż mi marudzi, że za dużo miejsca zajmują ;) Siostra z kolei nazywa mnie 'małym chińczykiem' i mówi, że pstrykam jak opętana ;)

      Usuń
  3. Asiu i chwała Ci za to oglądanie kamyczków, stokrotek z córcią. Żebyś wiedziała, że czasu nie wrócisz, a córcia Twa jest szczęściarą, że przeżywasz to razem z nią :-). Ja mam tak samo, pokazuję się świat moim córkom póki są malutkie i cieszę się z nimi każdą wolną chwilą :-). Uwielbiam to. I chciałabym aby więcej mam i tatusiów też tak miało, a nie komórki, tablety, rozmowy z innymi albo gazeta(no tak muszę mieć czas dla siebie- śmieszne to jest) , a maluszki na placach zabawa zostawione same sobie :-(. Pozdrawiam Asiu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marzenko, nawet nie wiesz jak mi miło :) Staram się jak mogę by pokazać Jej jak najwięcej.
      Faktycznie coraz więcej osób widuję na placach zabaw zajętych sobą...ale spotykam również mnóstwo sympatycznych rodziców, którzy świetnie bawią się z dziećmi :)

      Usuń
  4. Piękne niezapominajki i historia! Pozdrawiam, Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję za odwiedziny! Miło mi Moniko, że spodobało Ci się u nas :)

      Usuń
  5. Historia jak i kwiaty piękna. Tak niewiele potrzeba, by być szczęśliwym człowiekiem! Wystarczy zostać rodzicem ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Masz rację...wystarczy założyć rodzinę by dowiedzieć się czym jest prawdziwe, pełne szczęście :)

      Usuń

Dziękuję po stokroć za każdy jeden komentarz :)
Dzięki Wam mam chęć tworzyć to miejsce!