poniedziałek, 12 maja 2014

Wsi spokojna, wsi wesoła...


Majówkę spędziliśmy we wsi Nowe, koło Grudziądza. Pamiętacie nasz ostatni pobyt tutaj?
Tym razem było trochę inaczej, ale jak zawsze po powrocie byliśmy wypoczęci.
Na rodzinną wieś mojego męża jeździmy wspólnie od 6 lat. Jesteśmy tam co najmniej raz w roku.
Z tym miejscem mam masę wspomnień:
wspólne łowienie ryb z małżonkiem - tak dowiedziałam się jaką ma ogromną cierpliwość (przy mnie na pewno mocno mu to pomaga ;),
wypady nad Wisłę, rowerowe wycieczki po wsi - zawsze dbał bym się z Nim nie nudziła,
rodzinne obiady, ogniska, grille - gdzie dowiedziałam się, że małżonek zawsze zadba o to bym dostała najlepszy kąsek ;)
To niesamowite, że po tylu latach odkrywamy wspólnie coś nowego.
To nasz trzeci wypad w trójkę. Odkąd jest z nami Miśka wyjazdy na wieś są jeszcze wspanialsze.
Przy Emilce dostrzegam więcej szczegółów. Zwracam uwagę na każdą roślinę, każde zwierzę, by pokazać Jej wszystko to, co nas otacza.
Chcę przybliżać Jej świat.
Chcę być przy Niej, kiedy po raz pierwszy widzi żabę.
Chcę towarzyszyć Jej, kiedy zachwyca się kolejnym rozdmuchanym dmuchawcem.
Nie chcę by coś nam umknęło.
Bardziej doceniam również fakt, że mamy gdzie wyjechać, by być bliżej natury, odpocząć od miejskiego zgiełku i zaczerpnąć świeżego powietrza.
Majówkowy wypad był inny niż wszystkie do tej pory. Wiele nowych rzeczy się dowiedzieliśmy, wiele nauczyliśmy i przywieźliśmy ze sobą masę nowych wspomnień...























Na pomidory jest jeszcze za wcześnie, ale mieliśmy okazję obserwować ich wysiewanie i pierwsze pikowane gałązki oraz podpatrzyliśmy również rozsady ogórków. Pomagaliśmy przy zbiorach kapusty. W zamian otrzymaliśmy od cioci parę główek i muszę Wam powiedzieć, że nie ma nic lepszego niż gotowana młoda kapusta okraszona zasmażką.
Nie jestem zaskoczona Emilki ciekawością, interesowało Ją wszystko.
Ledwo otwierała oko, a już wołała 'na spacer, czapkę'.
Śniadanie nie było istotne, w zasadzie mogła nic nie jeść.
Z rana obserwowała jak zwierzęta wychodzą na świeże powietrze.
W gospodarstwie pozostały głównie kury i jedna gąska. Ilekroć Miśka przechodziła obok gęsi wołała 'nie pać, smutna gąsko' (czyt. nie płacz, smutna gąsko).
Pojawiły się również dwa cielaki z krową. Początkowo Emilka stanowczo odmawiała wejścia do obory jednak już w sobotę zachodziła do 'muciek', jak zwykła je nazywać, sama.
Była poskramiaczem kur. Kiedy tylko wybiegała na podwórko pędem biegła by przegonić ptactwo. Zajmowała ich korytko. W tym miejscu mogłaby spędzić cały dzień.
Bobika, psa cioci odwiedzała przy najmniej dwa razy dziennie. Bardzo interesowało Ją jego mieszkanko. W książkach pokazują szczeniaki w budach, w mieście psów z budami się nie spotyka, nic dziwnego, że była tym faktem uradowana.
Zabraliśmy ze sobą jedynie kilka zabawek. Biorąc pod uwagę ilość maskotek, figurek, puzzli czy książek, którymi Emilka bawi się w domu na wyjazd zabraliśmy naprawdę garstkę.
Mimo to Miśka nie była znudzona. Wystarczyło trochę wyobraźni + jakieś patyki, korytko, huśtawka czy węgiel i miałyśmy zajęcie na co najmniej godzinę. Przy takiej zabawie na świeżym powietrzu czas zleciał nam szybko i nim się obejrzeliśmy minął dzień. Te cztery dni minęły jak jeden, zanim na dobre zdążyłyśmy się zaaklimatyzować trzeba było wracać...
Żegnała się ze wszystkimi. Nie tylko poszła ucałować ciotki, pomachać wujkom, ale przed odjazdem wołała do wszystkich zwierzaków; 'pa kury, pa mućki, pa Bobik, pa gąsko'.
Rozczulała nas swoim zachowaniem. Nie spodziewałam się po Niej takiej odwagi przy poznawaniu nowych stworzeń. Zaskoczyła mnie swoją zaradnością, troską i czułością. Każde zwierzę traktowała z delikatnością.. Czuje, że moja córka ma dużo szacunku dla każdego stworzenia na Ziemi.


15 komentarzy:

  1. Raj na ziemi Kochana!zwlaszcza dla dziecka!piękną majówkę spędziliscie, a wiele takich wyjazdow jeszcze przed Wami!cieszcie się, że macie Takie miejsce dla całej Trójeczki:) ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu! :)
      Oj doceniam, przy każdym wyjeździe coraz mocniej. Czuje, że nawet mogłabym na wsi zamieszkać ;)
      Pozdrowienia i uściski! :)

      Usuń
  2. Gdy to przeczytałam, to aż sam nasunął mi się jeden z moich ulubionych cytatów:
    "Dziecko to wyspa ciekawości otoczona morzem znaków zapytania" :)
    Ja również uwielbiam patrzeć jak mały poznaje świat, obserwować ciekawość w jego oczach, zachwyt z nowo poznanej rzeczy - może niektórym wydawałoby się, że to coś mało interesującego, ale wg mnie dzieciaczki pokazują nam jak piękne mogą być zwykłe, na co dzień niezauważalne skarby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heniu, cytat piękny, nie znałam go wcześniej. Rzeczywiście idealnie pasuje do tego co chciałam przekazać :)
      O tak, masz rację, dzieci uczą dorosłego cieszyć się z drobnostek i zauważać to czego do tej pory nie dostrzegaliśmy.

      Usuń
  3. Cudną mieliście majówkę!!! Zazdroszczę możliwości obcowania z przyrodą, ze zwierzętami :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) W mieście też można znaleźć ciekawe miejsca do obserwowania przyrody, choć faktycznie nie ma ich tak wiele jak poza miastem :)

      Usuń
  4. w tym tygodniu wystartował nowy agregat zBLOGowani, umożliwiający: generowanie ruchu na blogi które dołączyły, dający możliwość obserwowania blogów i ulubionych wpisów. zapraszamy do rejestracji na www.zblogowani.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Kury, kapusta,przestrzeń.Mój żywioł:)
    Ukochana wieś,żaden nawet pięciogwiazdkowy hotel nie zastapi takiego odpoczynku.Świetne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że się podobają, dziękuję. Ja to kompletna amatorszczyzna jestem w tych kwestiach...
      Trudno mi ocenić, nigdy w takim hotelu nie byłam ;)

      Usuń
  6. Kochana takich chwil, wyjazdów i majówek jak najwięcej Wam życzę :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jeny...tyle czasu minęło, a ja dopiero Ci odpisuję Madziu. Ostatnio z czasem coraz gorzej
      Dziękuję Ci bardzo i mam nadzieję, że Twoje życzenia się spełnią :) Bo te wyjazdy dają naszej małej rodzince mnóstwo radości i energii :)
      Z chęcią bym nawet i na wsi zamieszkała... ;)

      Usuń
  7. Rewelacyjne miejsce widać , że Emilka świetnie się bawi .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, bardzo lubi zabawy na świeżym powietrzu :)

      Usuń

Dziękuję po stokroć za każdy jeden komentarz :)
Dzięki Wam mam chęć tworzyć to miejsce!