poniedziałek, 14 lipca 2014

Wyczekane, pierwsze z Henią i Edziem spotkanie


Czasem wejdę na bloga i czuję, że właścicielka tego miejsca jest wyjątkowa i pewność mam, że będę tam zaglądać.
Zaglądam i coraz bardziej czuję, że musimy się spotkać, porozmawiać, bliżej poznać.
Bo estetyka bloga, zdjęć trafiają w mój gust,
bo to co piszę autor do mnie przemawia,
bo czuje, że się dogadamy.
Tak właśnie było z Henią.


Znacie to uczucie? To rzadkie przeczucie, że na jednym spotkaniu się nie skończy? Że czekają Was ekscytujące spotkania? Że możecie się spodziewać przegadanych godzin?
Przed spotkaniem z Henią i Edziem czułam się niczym nastolatka przed pierwszą randką - podekscytowana, pełna nadziei, z lekka zestresowana. Jednak kiedy tylko zobaczyłam ich, jak uśmiechnięci kroczą pomalutku w naszą stronę, trzymając się za ręce, emocje opadły. Spłynął na mnie spokój i z radością ruszyliśmy się poznawać.
Wszystkie fotografie na, których Henia pokazuje Wam swojego synka to 100% Edzia - wiecznie uśmiechnięty chłopiec z iskierką w oku. Eksplorował każdy zakątek, bez wahania wspinał się na kamienie przy wodospadzie, zwykły patyk zamienił w wędkę, straszył kaczuchy naśladując peppowe chrumkanie, ze śmiechem karmił gołębie, dawał nam koncert na flecie - jest radosny, odważny i pełen uroku osobistego.
Do domu wróciłam umęczona upałem, ale spotkanie dało mi masę pozytywnej energii.
Mimo wszystko czuję niedosyt. Czuję, że Henia to moja bratnia dusza, nie poznałyśmy się jednak na tyle, bym mogła moje przeczucia utwierdzić.
Heniu, mam nadzieję, że będziemy miały jeszcze dużo okazji by to sprawdzić ;)
Te trzy godzinki zleciały migiem, nie zdążyłam się nagadać, nie zdążyłam nacieszyć się ich towarzystwem. Z niecierpliwością czekam więc na kolejne spotkanie :)

Jeśli chcecie obejrzeć doskonałe zdjęcia z naszego spotkania zaglądajcie TU. Obiecuję Wam, że nie pożałujecie, bo czeka Was uczta dla oczu. Henia przy pomocy swojego aparatu chwyta momenty niemal artystycznym okiem. Jej zdjęcia są jak obrazy. Kiedy na nie spojrzysz poczujesz się jak na spacerze w naszym towarzystwie. Usłyszysz szum wody, śmiech naszych dzieci. Zrelaksujesz się, kiedy spojrzysz na wszechobecną zieleń. Patrząc na te uśmiechnięte buźki maluchów zechcesz wybiec do ogrodu/parku/lasu by poczuć tę radość, pełną piersią łyknąć świeżego powietrza i zachwycić się bliskością natury.














Na koniec pokażę Wam jedne z najpiękniejszych kadrów, na których zostałyśmy uwiecznione razem z Emilką, a których Henia nie pokazała na swoim blogu. Ujęcia Heni są tak piękne, że mamy je teraz na wszystkich tapetach; w smartfonie męża, moim, na laptopie, a nawet na służbowym komputerze Damiana. 
Ogromnie Ci za nie dziękujemy Heniu! 
Aż mi szkoda nie podzielić się nimi z Wami :) 



Na koniec wysyłamy buziaki :)


15 komentarzy:

  1. Masz rację, zdjęcia Heni są magiczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ma talent do fotografowania :) Wie z której strony stanąć, pod jakim kątem ustawić aparat by wydobyć ze scenerii piękno. Nie pytałam Jej jeszcze o to, ale podejrzewam, że robi to wszystko instynktownie :)

      Usuń
  2. Asiu ja również bardzo się cieszę, że mogłam Was poznać. Spotkanie z Wami było wspaniałe i nie mogę doczekać się następnego :))
    Cieszę się, że zdjęcia Ci się spodobały :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heniu, mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu uda Nam się jakoś zgadać ;)

      Usuń
    2. A, nie tylko mi się zdjęcia podobają. Zachwyciły wszystkich :)

      Usuń
  3. zdjęcia są bajeczne, sama uwielbiam podziwiać talent Heni :)
    pozdrawiam i życzę wielu wspaniałych spotkań

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te pierwsze są mojego autorstwa, trzy ostatnie otrzymałam od Heni :)
      Henia ma niesamowity talent, całe szczęście, że chcę się nim z nami dzielić ;)
      Dziękujemy ;)

      Usuń
  4. Ach bo Wy z Trójmiasta, tak jak i Wy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, my też :) W Gdyni mieszkam od urodzenia :)

      Usuń
  5. Super :)
    Mam nadzieję, że i nam się uda kiedyś spotkać- w końcu nie mamy daleko :)
    A talent Heni- widoczny na każdym jej zdjęciu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, na pewno nadarzy się jeszcze ku temu okazja :)
      Oj tak, Henia jest moim mistrzem i motorem, który napędza do nauki fotografii. Kiedy patrzę na Jej zdjęcia marzę by moje też były tak piękne :)

      Usuń
  6. Myślałam,że tylko ja tak mam. Że wchodzę,oglądam,czytam i po chwili mam pewność,że dogadałabym się z daną osobą :) Zdjęcie przecudne :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie, podejrzewam, że większość blogerek tak ma :) Dlatego na pewne blogi zaglądamy i czujemy się tam przyjemnie, inne zaś omijamy...przyznam, że rzadko mi się zdarza mieć tę pewność .

      Usuń
  7. Fajnie, że są na świecie takie kobietki jak Wy :-) Otwarte na nowe znajomości, nowe przyjaźnie... Oby tak dalej :-)

    Ps Twoje zdjęcia też są bardzo dobre, dzieci to trudni modele....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Bardzo mi miło :) Takich kobiet zapewne jest wiele, trzeba tylko na nie wpaść ;)
      Dziękuję :) Bardzo podobają mi się Edzio z Emilią w otoczeniu tej zieleni.
      Pozdrawiam!

      Usuń

Dziękuję po stokroć za każdy jeden komentarz :)
Dzięki Wam mam chęć tworzyć to miejsce!