sobota, 2 sierpnia 2014

Gdynia na słodko!



Prognozy pogody już od piątku pokazywały, że weekend w moim mieście upłynie pod znakiem słodkości. Meteorolodzy zapowiadali opady cen deserów w wielu gdyńskich kawiarniach. Pod Infoboxem miały pojawić się deszcze smakołyków dla dzieci, wiatr miał przywiać kulinarne blogerki, a wszystkiemu miał towarzyszyć powiew radości.




Gdynia na słodko to ciekawy pomysł na promocje restauracji oraz kawiarni w moim mieście. Tartaletki, brownie, panna cotta i inne pyszności mamy okazję zasmakować w aż 12 miejscach.

Oprócz atrakcyjnych, weekendowych cen na desery, dziś pod Infoboxem odbył się miejski piknik. Trójmiejska Solniczka zorganizowała poczęstunek, dzieci mogły uczestniczyć w warsztatach kulinarnych przygotowanych przez T. Deker, zrobić własnoręcznie lizaki przy małej pomocy cukierników z Ciuciu oraz miały możliwość zasmakowania w zdrowych słodkościach. Niestety nie dane nam było w pikniku uczestniczyć.

Tego dnia od samego ranka namawiałam Em na wyjście.
Obiecałam lody, ciasteczka, torcik, lizaka. Mogłam Jej obiecać cały skarbiec pełen najwspanialszych słodyczy świata. Nic nie było w stanie Jej przekupić.
Tego dnia potrzebowała pobyć w domu.
Tego dnia potrzebowała czasu z tatą.

Nie znaczy to, że mama nie wyszła trochę sobie dosłodzić.
Otóż, wybyłam i skierowałam swoje kroki ku LeBonjour. To nie była moja pierwsza wizyta w tym przybytku rozkoszy (dla podniebienia oczywiście). Sympatyczna, pięknie uśmiechająca się do mnie ruda Pani, zaoferowała mi tartaletki, po 2 zł za sztukę.

Wzięłam wszystkie, trzy niebiańskie smaki: brzoskwinia z pistacją, gruszka i maliny, mniam.
Nie myślcie sobie, że wszystkie zjadłam sama...pyszności zostały ładnie zapakowane. Porwałam je i z ekscytacją zaniosłam do domu. Nie mogłam się doczekać. Pospiesznie zrobiłam moją ulubioną kawkę. Tartaletki pokroiłam na cztery części, tak by każdy mógł posmakować tej francuskiej słodyczy.
Miśka, Damian i Zuzia zasmakowali w malinowym ciastku. Moje kubki smakowe również czule połechtało. Już pierwszy kęs przeniósł mnie do lat dzieciństwa. Zamknęłam oczy wspominając smak kaszy mannej, którą mama polewała sokiem malinowym babci.
Moim faworytem została jednak brzoskwinia z pistacjami - kruchy, mocno maślany spód, pistacjowa, słodko - słona masa i brzoskwinka, a wszystko oblane glazurą. Niebo w gębie!
Gruszkową również polubiły moje receptory smaku. Słodka, soczysta, miękka gruszka i maślany spód przyjemnie rozpływały się w ustach.





Blogerki z Trójmiejskiej Solniczki, o których mowa wyżej to:
Śliwkowska
My Cook Land
Ugotujmy
Młode, piękne i zakochane w pysznym jedzeniu. Szkoda, że nie udało mi się ich poznać...

Posta wystawiam wyjątkowo w sobotni wieczór. Jeszcze jutro można skorzystać z promocji w kawiarniach/restauracjach. Wpadajcie do Gdyni, by sprawić radość swoim kubkom smakowym! :) Ja zamierzam odwiedzić jeszcze Lavenda Cafe i Marengo.
TU znajdziecie więcej informacji na temat słodkiego weekendu w Gdyni.




12 komentarzy:

  1. U mnie nic takiego się nie dzieje :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak dokładnie wygląda organizacja takich eventów, ale do odważnych świat należy! Może wystarczy odpowiedniej osobie podrzucić pomysły :)

      Usuń
  2. Ojej! W życiu tak słodkiego posta nie czytałam!i z jakim smakiem!! Mam apetyt na więcej i więcej!buziaki!!plan na dzisiejszą niedzielę: cukiernia!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak mi miło! Dziękuję Aniu :)
      Mam nadzieję, że smakowitą niedzielę mieliście :)

      Usuń
  3. A już myślałam, że to Twoje dzieło i dasz przepis :). Dobrze, że u mnie w mieście nie ma takiej promocji, bo jestem okropnym łasuchem, a próbuje (z marnym skutkiem) się odchudzić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też,tym bardziej, że zmagam się z niedoczynnością tarczycy. Ale ostatnio wprowadzam zmiany w diecie. Już zaczynam czuć się lepiej i postanowiłam, że skoro jest okazja to nie odpuszczę :)
      Chciałabym znać przepis na te pyszności ;) Wpadaj do Gdyni posmakować! :D

      Usuń
  4. ajaj .. a ja też myślałam, że tu przepis znajdę i pomimo późnej pory jako łasuch nr 1 wpadłam, no nic pozostaje wpaść kiedyś do Gdyni ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. aj.. zazdroszczę tych Trójmiejskich eventów i wydarzeń:) a tartaletki wyglądają obłędnie! Jak będę w Gdyni,to niecznie musisz mnie na takie zaciągnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, jeśli zamierzacie wpaść do Gdyni to proszę dać znać :)

      Usuń

Dziękuję po stokroć za każdy jeden komentarz :)
Dzięki Wam mam chęć tworzyć to miejsce!