wtorek, 7 października 2014

Słodki ciężar...



Doigrałam się Kochani. Doprowadziłam się do takiego stanu, w którym rankiem nie mogę się obrócić na bok, w ciągu dnia chodzę zgięta w pół, a wieczorami leżę na twardej podłodze i kwękam z bólu. Moje plecy przyzwyczaiły się do nienaturalnej pozycji. W niedzielę coś mi pstrykło i poczułam jakby ktoś milion szpilek mi wbijał. A to wszystko przez (z pozoru niewinne) noszenie moich 12 kilogramów szczęścia.

piątek, 3 października 2014

Moje dziecko nie chce brać lekarstw...


Moja Miśka bardzo długo nie chorowała, ostatni raz złapała bakcyla mając 12 miesięcy. Przez półtora roku zdążyłam zapomnieć o tym jak to jest mieć chore dziecko.
Ale sama się wkopałam. Wiecie jak to jest...komuś się pochwalisz i za chwilę okazuje się, że za szybko się chlubiłaś sukcesem? Właśnie tak to u nas wyglądało. W piątek się chwaliłam, a już dzień później płakałam, że moje dziecko z gorączką, gilami pod nosem i kaszlem lekarstw nie chce przyjmować.

"Mamo, nie chcę, to jest obrzydliwe!", znacie to skądś?