wtorek, 7 października 2014

Słodki ciężar...



Doigrałam się Kochani. Doprowadziłam się do takiego stanu, w którym rankiem nie mogę się obrócić na bok, w ciągu dnia chodzę zgięta w pół, a wieczorami leżę na twardej podłodze i kwękam z bólu. Moje plecy przyzwyczaiły się do nienaturalnej pozycji. W niedzielę coś mi pstrykło i poczułam jakby ktoś milion szpilek mi wbijał. A to wszystko przez (z pozoru niewinne) noszenie moich 12 kilogramów szczęścia.

Jak to jest, że natura przystosowała kobiety do karmienia piersią, obdarowała nas instynktem macierzyńskim, a zapomniała wyposażyć w elastyczny kręgosłup?
Spodziewałam się, że tak będzie. Upominała mnie mama, powtarzała mi teściowa, a nawet sąsiadka prosiła bym uważała.
Ale jak odmówić mam sobie możliwości przytulenia tej uroczej istotki?
Kiedy jest wtedy tak blisko, że wystarczy delikatnie się pochylić i otrzymuje najsłodszego buziaka.
Kiedy najłatwiej nam w takich chwilach rozmawiać.
Kiedy czuję Jej ciepły oddech na swoim policzku.
Kiedy opiera główkę na mym ramieniu i przytula się najmocniej jak się da.
Kiedy w chłodniejsze dni ogrzewa mnie swoim ciepłym ciałkiem (nie wiem jak Ona to robi, ale jest wiecznie cieplutka).
No jak ja mam z tego zrezygnować?
Co innego, kiedy się wierci, stęka i jęczybuli idąc na rękach. W takich momentach z chęcią stawiam Ją na nóżki i niech leci zwiedzać świat.

Na zdjęcia nowe  na ten moment się nie wybieram. Plecy moje muszą wypocząć, a skakanie, kucanie i wyginanie się przy mojej ruchliwej Miście mi w tym nie pomogą. Muszę się wziąć za kręgosłup. Jeśli natura mi poskąpiła to porozciągam go sama, a co!
Zostawiam Was ze zdjęciami, które cykał małżonek. Damian niechętnie sięga po aparat, najczęściej muszę go poprosić by zrobił nam jakieś zdjęcie. W związku z powyższym zdjęć z córką mam niewiele. Tym razem było inaczej.Gdy już złapał aparat to nie chciał go oddać.
Czy wyszły Jemu zdjęcia? Osobiście bardzo przypadły mi do gustu, ale ostateczną ocenę pozostawiam Wam :)




Blogger przy ładowaniu tego zdjęcia mocno je nasycił. Próbowałam wgrywać je od nowa i nawet zmieniłam nazwę, ale nic nie pomaga. Miał ktoś może taki problem i wie, jak to rozwiązać?





W pewnym momencie aparat odzyskałam. Poniżej zdjęcia, które cykałam ja:













19 komentarzy:

  1. :) Ja nosze 10kg szczescia i plecy bola mnie regularnie, ponoc joga dobra na wzmocnienie plecow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, w rzeczy samej, joga pomaga :) Jedno z podstawowych ćwiczeń w jodze cudownie działa na plecy :)

      Usuń
  2. Asiu pięknie mu wyszły zdjęcia, wyglądacie cudownie :)))
    Mi również plecy już siadają, ale jak tu nie wziąść kochanego szkraba na ręce? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Heniu, bardzo mi miło! Damianowi przekazałam, pęka z dumy ;)
      No właśnie ja nie wiem jak :) Co z nami, mamami, nie tak, że dajemy się tym słodziakom wykorzystywać? ;)

      Usuń
  3. Współczuję :(. Mam nadzieję, że szybko dojdziesz do siebie. Też mi się kilka razy zdarzyło przedźwigać przy Jaśmince i nie mogłam się ruszyć przez kilka dni. Co do zdjęć to zarówno Twoje jak i Męża piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Bardzi mi miło, że Ci się podobają :) A małżonek mi tu puszy się jak paw ;)
      Muszę przyznać, że obecnie już lepiej, ćwiczenia pomagają :)
      To niesamowicie prosty sposób, wystarczy stanąć w rozkroku, oprzeć dłonie na ziemi i przenosić ciężar ciała (w miarę energicznie) z pięt na dłonie. Po chwili zmniejsza się dystans między rękoma, a nogami.
      Działa rewelacyjnie :)

      Usuń
    2. Oo muszę wypróbować bo mnie od tygodnia boli krzyz no ale taki juz chyba nasz los-matek:) zdjecia piekne!

      Usuń
    3. Dziękuję Agato, bardzo mi miło :)
      Ćwiczenie jest proste, osobiście bardzo mi pomaga :)

      Usuń
  4. No moja droga...Witam w kręgu Połamanych Szczęściem....:/ Moje dziecko waży 17 kilo i do dziś wdrapuje się na mnie... przy moich 46 to całkiem odczuwam:/ Nie wspomnę końcówki Jego pierwszego roku... Ibuprom zżerałam garściami....
    Dużo odpoczynku Kochana!! A zdjęcia piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rety, Aniu, bardzo delikatna z Ciebie kobieta musi być. Przy Twojej wadze z pewnością nie łatwo Ci nosić Antosia...
      Dziękuję, znacznie większą uwagę przywiązuję teraz do odpowiedniego oparcia dla pleców czy prostego siedzenia. Odpoczywam i oprócz tego będę się starała wzmocnić kręgosłup ćwiczeniami.
      Miśka obecnie przeżywa okres, w którym chce być jak najbliżej. Dzisiaj miałyśmy spacer 5 minutowy, bo nie chciała ani być w wózku, ani iść za rączkę. Ale po południu, kiedy wyszłyśmy po małe zakupy, dzielnie maszerowała obok. Wystarczyła rozmowa przed spacerem :)
      Dziękujemy, jestem ciekawa czy Damian częściej będzie teraz po aparat sięgał ;)
      Pozdrawiam cieplutko! :*

      Usuń
  5. Jedne i drugie wyszły rewelacyjnie! :)
    A na bolący kręgosłup spróbuj ćwiczeń z wieeelką piłką. Taką 60, 70 cm średnicy (dobiera się ją do wzrostu). Zasób ćwiczeń ogromny, przyjemność wielka i na pewno skorzystacie obie, Ty i córka :)
    Jeśli chodzi o noszenie na rękach, to spróbuj może chustę albo nosidełko dla dzieci? Dziecko przyklejone tak, że bardziej się nie da (więc jest całe happy :) ), ręce wolne, a kręgosłup się tak nie wygina. Ja polecam coś takiego jak moje "górskie" ;) Nosiłam 10kg i dałam radę. No i co najważniejsze, można nosić nie tylko takie maluchy jak mój ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie za podpowiedź :) O piłce muszę pomyśleć, to świetny pomysł! :)
      Nawet przeszło mi to przez myśl, ale nie umiem sobie wyobrazić córy w nosidełku...w chuście było Jej bardzo nie wygodnie, podejrzewam, że nosidełko by się nie sprawdziło. Miśka bardzo lubi się rozglądać, w nosidełku nie za bardzo miałaby możliwość.

      Usuń
  6. Wyglądacie rewelacyjnie, zdjęcia piękne i jedne i drugie. A Ty uważaj na siebie kochana!!!! Znam to, aż za dobrze i wiem, ze ciężko nie brać na ręce, ale kręgosłup mamy jedne i raczej lepiej nie będzie... hehe to znaczy, co ja mówię ja to przy Tobie stara babcia ;) ... wczoraj założyłam buty na koturnie ( tak chodzę tylko w płaskich ) po 150 metrach pot lał mi się z czoła - to tyle w kwestii kręgosłupa - zwrotka i do domu po moje trampki ... Masz jakiś sprawdzony zestaw ćwiczeń ?!?! - daj znać jakby co przyda się i mi ... buziaki !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Maju, dziękuję! Wezmę sobie do serca Twoje zalecenia, miło mi, że się o mnie troszczysz ;)
      Oj proszę Cię, jaka stara babcia? Przy Waszym codziennym spacerowaniu z pewnością niezłą masz formę :)
      Moja Droga, odkąd Miśka pojawiła się na świecie, na wyższej podeszwie wyszłam raz. Nie jestem stworzona do szpilek. Dla mnie są glany, balerinki i trampki ;)
      Napiszę Ci na priv na Insta co mi pomaga :)
      Ściskam? :)

      Usuń
  7. Dużo zdrowia , piękne zdjęcia, pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i pozdrawiam również Pani Alu! :)

      Usuń
  8. Asiu! Ja dwa lata nosiłam Szczęście. Szczęście urodziło się z wagą 4500 i kiedy miał 4 mies to ważył 9 kg. Synek nigdy nie był gruby, buł poprostu duży. Kręgosłup odmówił pracy po 6 miesiącach. Pomogło mi rozciąganie na piłce rehabilitacyjnej i ćwiczenia mięśni brzucha. Trzeba wybrać takie, które nie obciążają kręgosłupa. Wyćwiczone mięśnie robią pracę zamiast kręgosłupa. Boli mnie do dziś, ale już nie tak bardzo. Nie mogę np. już chodzić w szpilkach.
    Blogger niestety ogromnie psuje jakość zdjęć, dlatego po 2 latach z niego uciekłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam za literówki, piszę z tel.

      Usuń
    2. Jak mi miło, że wpadłaś, dziękuję :)
      Muszę przemyśleć zakup tej piłki...już tydzień ćwiczę brzuszki, dziękuję Ci bardzo za podpowiedź. Jest mi znacznie lepiej :) Mniej też Miśkę dźwigam, ale całkowicie z przytulania na spacerach nie zrezygnuję ;) Mimo to czuję, że moje plecy są już w lepszej kondycji.
      Szpilki zakładam bardzo rzadko, ostatnio ok. rok temu do teatru...nie płakałabym, gdybym miała już ich nosić. Choć wolałabym do takiego stanu się nie doprowadzić.
      Kurka, ale tak uczyć się od nowa tych wszystkich ustawień...warto zmienić na wordpress?

      Usuń

Dziękuję po stokroć za każdy jeden komentarz :)
Dzięki Wam mam chęć tworzyć to miejsce!