sobota, 1 listopada 2014

Ławeczka



Ławeczka wcale nie stoi pusta. Zamykam oczy i widzę wokół niej mnóstwo serdecznych ludzi:

Ciocia Jadzia, która jak zwykle żartuje z pradziadkiem Stasiem. Dziadzio, ukochany, jak zawsze pełen wigoru, z uśmiechem odpowiada na zaczepki.
Babcia Aniela, szczuplutka starowinka wymachuje w moim kierunku szmatką pytając czy pamiętam o noszeniu 'papuci'.
Obok stoi Pani Grażynka, dyskretnie się uśmiecha. Widać, że jest radosna, wreszcie nic Jej nie boli.
Dziadek Jerzy macha do mnie znienacka, ale z uśmiechem na ustach. Bo choć nie zdążył mnie poznać, z pewnością co dzień spogląda na nas ze swojego domku wysoko na chmurze.
Babcia Jancia przycupnęła na ławeczce, wsparta o kijaszek woła swoje gąski.Obok Niej siedzi uśmiechnięty, przystojny mężczyzna, kładzie dłoń na Jej kolanie. To zapewne Jej Jasieniek, wreszcie są razem.

Tyle ludzi, których nie ma już obok czuwa nade mną i moimi bliskimi będąc po drugiej stronie. To ich wspominam w dniu 1 listopada. Myślę o nich, przywołuję z pamięci ich twarze, rozmawiam z nimi w myślach. Niektórych nie zdążyłam poznać, a mimo to znalazło się na nich miejsce w moim sercu.
Nie każdy był idealny, ale kiedy są już po drugiej stronie, chcę ich zapamiętać jako tych serdecznych i ciepłych ludzi. Takich trzymam ich w pamięci i takich widzę wokół tej ławeczki, kiedy przymykam oczy...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję po stokroć za każdy jeden komentarz :)
Dzięki Wam mam chęć tworzyć to miejsce!