czwartek, 25 grudnia 2014

Opowieść Wigilijna



Do pokoju zakrada się mnóstwo zapachów, wciągam nosem to powietrze i wyraźnie wyczuwam zapach makowca, kapusty z grzybami i gotowanego, słodkiego maku. Ta mnogość oplata się wokół mego nosa. Powoli się budząc orientuję się, że to dziś - Wigilia, dzień przed narodzinami Jezusa, dzień, kiedy zasiądziemy wspólnie przy stole.

Szybko zrzucam z siebie kołdrę i biegiem pokonuję dystans dzielący mnie od kuchni, gdzie stoi już mój dziadzio, właśnie filetuje rybę. Ciężko mi się temu przyglądać, więc kucam, by zajrzeć do piekarnika. Zapalam lampkę, by przyjrzeć się wypiekom, są! Ulubione makowce mojej mamy powoli zaczynają się rumienić, już nie mogę się doczekać aż skosztuję tych pyszności!
Kiedy do kuchni wkracza królowa - mama wszystkie pomoce kuchenne stoją na baczność by pomóc Jej w przygotowaniach. Jest najlepsza w sprytnym krzątaniu się po kuchni, szybciutko ogarnia przestrzeń wokół siebie, dodaje składniki, miesza, smakuje. W Jej królestwie wszystko gra, jak w zegarku. Z przyjemnością podpatruję mamine sposoby szykowania kapusty z grzybami, warzyw w sosie pomidorowym, słodkiego maku z bakaliami, który niebiańsko pachnie, za kilka/kilkanaście lat to ja będę stała w kuchni przygotowując takie smakowitości dla Niej i dla mojej rodziny. Zerkam stojąc obok, oparta o blat, gdy nagle zjawia się siostra, za Nią brat, zaczynają się kręcić wkoło, pytać, brat trąca mnie łokciem i zaczynamy się przepychać 'Uciekajcie z kuchni!' - krzyczy królowa i wygania nas ze swego królestwa.
Nie wiemy co ze sobą zrobić. Zbyt mocno podekscytowani nie możemy skupić się na żadnej grze ani zabawie. Wreszcie babcia woła nas do pokoju na film. Zasiadamy więc przed telewizorem oglądając 'Kevin sam w domu', Macaulay Culkin to mój idol.Uwielbiam scenę, gdzie 8-letni chłopak idzie sam na zakupy, wklepuje w twarz taty wodę po goleniu lub urządza 'sztuczną' imprezę w domu.
Kiedy film się kończy lecę z powrotem do kuchni.
Na szczęście mama rzuca hasło 'Nakryjcie do stołu', czujemy się potrzebni i uwijamy się jak mrówki, by przygotować miejsca dla gości. Mama przynosi sianko pod obrus, na środku czeka wyłożony na talerzyku opłatek. Wszystkie smakołyki znajdują swoje miejsce na stole.
Zaczyna się najważniejsza część naszego spotkania - składamy sobie życzenia, przytulamy najbliższych, przekazujemy dobre słowa, pocieszamy. Lubię ten moment.
Po przełamaniu opłatkiem zasiadamy przy wieczerzy, w tle cichuteńko gra kolęda, moja ulubiona Lulajże Jezuniu. Atmosfera jest magiczna, każdy się uśmiecha, wspominamy bliskich, których nie ma z nami i czekamy...na prezenty. Jako dzieci nie możemy się doczekać pierwszej gwiazdki. Pędem ubieramy się, by poszukać jej na dworze. Jest! Możemy wracać do domu. Szybko zasiadamy pod choinką, rozdajemy prezenty. Och, jaki to wyczekany moment! Znowu przyjdzie nam czekać kolejny rok...

Zdarzyło nam się czekać na pasterkę. Nie raz po kolacji w rodzinnym domu jechaliśmy z tatą do babci na wieś. Wspaniale wspominam ten czas. Powyżej pokrótce opisałam Wam, jak wyglądały nasze Święta.
Zawsze było radośnie, zawsze rodzinnie i zawsze magicznie.
Takich Świąt Wam życzę moi Drodzy.
Uwolnijcie się od stresów i trosk, byście w spokoju mogli przeżyć te dni pełne miłości.
Z całego serca życzę Wam, by życie nabrało jeszcze więcej koloru nie tylko na Święta!











16 komentarzy:

  1. Asia, ładnie to napisałaś ;-) mnie samej aż zakrecily się zapachy z Twojego domu koło nosa, choć dzielą nas setki km.. zawsze podziwialam mamę jak ona to robi, że ogarnia tysiąc rzeczy naraz i niczego nie zapomni, nie przypali..
    Buziaki i dla Ciebie i Twojej Rodziny również dużo spokoju, dystansu do pewnych spraw i młodzieńczej radości w sercu :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję zarówno za życzenia, jak i komplementy :)
      O tak, mamy to niesamowite bohaterki domu :)
      Buziaki :*

      Usuń
  2. Piękna ta Twoja opowieść Wigilijna i bardzo podobna do moich wspomnień z dzieciństwa.
    Dzięki,dla Całej Twojej rodziny wspaniałych Świąt <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, jak mi miło, dziękuję :) To musieliście też mieć wesoło w domu!
      Dziękuję i wszystkiego dobrego po Świętach! :)

      Usuń
  3. Pięknie, rodzinnie, zupełnie dosłownie "czuć" zapach tych Świat u Was :). Pozdrawiam świątecznie (i zapraszam "do siebie")

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mi miło :) Na pewno w wolnej chwili zajrzę, pozdrawiam!

      Usuń
  4. Asiu Ty to masz dopiero dar pisania, uwielbiam czytać Twoje teksty :)
    Piękne zdjecia z choinka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rety, Heniu, dziękuję Ci bardzo :)
      Kochana, bo ja podpatruję u najlepszego fotografa i staram się brać przykład :*

      Usuń
  5. Od razu zaczęłam wspominać moje rodzinne święta... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że moje rodzinne, świąteczne wspominki tak działają :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, taką kolorową mamy prawie od zawsze ;)
      Pamiętam jeszcze jak kiedyś moja babcia rozkładała srebrne drzewko. Od dobrych 15 lat jest z nami to zielone cudo. Choć marzy mi się prawdziwa choinka, powyższą będę zawsze miło wspominać :)

      Usuń
  7. Hej kobietki .. ja jak zawsze z opóźnieniem ale obiecuje poprawę i mam nadzieję, że swoich postanowień noworocznych trzymać się będę. Całkowicie przeorganizowałam życie w moim domu i mam nadzieję, że będę mieć teraz trochę czasu dla siebie. Wszystkiego dobrego dla Was kochane kobietki :)
    Pięknie i wreszcie choinka taką jak lubię. BUZIAKI

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Maju,
      u nas sporo się dzieje i też czasu mi brak. Ale jeszcze trochę i być może znajdzie się czasu więcej dla mnie :)
      Cieszę się, że choinka Ci się podoba :*
      Dziękuję i dla Was wszystkiego co najlepsze. Buziaki dziewczynki! :*

      Usuń

Dziękuję po stokroć za każdy jeden komentarz :)
Dzięki Wam mam chęć tworzyć to miejsce!