czwartek, 4 grudnia 2014

Żegnamy naszych artystów: Jesień (dużo zdjęć!)


Powoli nastają chłodniejsze dni. Coraz częściej ze spaceru wracamy z czerwonymi noskami, a ręce nasze zimne, jakby dopiero wyjęte z lodówki były. Jesień odchodzi, a z Nią te malownicze krajobrazy. Drzewa przez długi czas otrzepywały się z liści, szykując konary na przyjście białych kołderek. Stoją już  nagie, pozostało im jedynie wypatrywać kolejnego malarza. Czekają aż okryje je białym puchem i szklaną taflą mrozu.
Schyłek roku mieliśmy piękny, nasi polscy malarze wyjątkowo się postarali dając nam cieszyć oczy wspaniałą, złotą jesienią. Przez długi czas słońce przyjemnie nas grzało. Czas ten wycisnęłyśmy jak cytrynę, chłonęłyśmy czarujące widoki. Chwile spędzone na świeżym powietrzu ubiegały nam na poszukiwaniach. Każdy spacer kończył się masą skarbów schowanych po kieszeniach i w koszyku wózka: piórka, patyki, liście, płatki kwiatów, skorupki, czerwone korale, kasztany - dary jesieni długo przechowywałyśmy w domu, by choć cząstkę tych radosnych dni mieć blisko siebie. Do tej pory na stoliku stoi koszyk z suchymi liśćmi, zasuszoną hortensją i patyczkiem, powoli jednak kasztany rozrzucone na półeczkach ustąpiły miejsca kilku bombkom.

Chcąc należycie się z jesiennymi artystami pożegnać, chciałam Wam pokazać nieco kadrów, w których złapałam te niewątpliwej urody arcydzieła natury. Żal mi tylko, że nie możecie poczuć tych promieni łaskoczących po twarzy, tego zapachu suchych liści, usłyszeć okrzyku radości ze 'strzelania' białych kuleczek, obserwować wilgotnych pajęczyn, zebrać z nami garści kasztanów i usłyszeć porannych koncertów deszczu.
Lubię naszą polską złotą jesień. Będę tęskniła, ale jednocześnie czekam już na chrupiący pod stopami śnieg i szczypiące policzki. Marzę o lepieniu bałwana z córką i popołudniach, podczas których grzać się będziemy gorącą, gęstą czekoladą...

















































4 komentarze:

  1. Cudne kadry przyjemnie sobie popatrzeć szczególnie w takie szare dni jak dzisiaj ..... ja bardzo nie lubię zimy ani zimna tak samo jak ukropów. Moja dziewczyny mają podobnie a nasz klimat bardzo się zmienił i właściwie tej jesieni było mi chyba najlepiej ... szkoda, że to już minęło :) ... pozdrawiamy cieplutko ps a mi mąż kupił ostatnio takie grzejące serduszka ... to wpycham sobie w kieszeń zanim wyjdę z domu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Maju :)
      Takie wspominanie faktycznie się przydaje, kiedy słońce nie chce nas zaszczycić swoją obecnością od kilku dni, chociaż zdjęcia trochę ciepła w życie wnoszą.
      Całe szczęście, że Twój mąż dba byś w sopelek się nie zamieniła ;)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. No dużo!ale jakie! Mozna ogladac bez konca:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu, nawet nie wiesz jak się cieszę, że Ci się podobają :)

      Usuń

Dziękuję po stokroć za każdy jeden komentarz :)
Dzięki Wam mam chęć tworzyć to miejsce!