poniedziałek, 5 stycznia 2015

Zimowe pejzaże cz. 1* (dużo zdjęć!)




Zima długo w tym roku kazała na siebie czekać.
Skoro nie chciała przyjść do nas, pojechaliśmy do niej.

Już w listopadzie marzyłam o błyszczącym puchu, mrozie szczypiącym w poliki, rześkim powietrzu i płatkach śniegu we włosach. Marzyłam, by pogoda pozwoliła nam na beztroskie wygłupy na puchowym dywanie. Wyczekiwałam pierwszych opadów i nie doczekawszy się pojechałam na wieś, by Jej odszukać. Nie zawiodłam się, zastałam bajeczne widoki...

Dachy okryte czapami śniegu, kryształowe płoty, ziemia uścielona śnieżnym dywanem, szklana tafla lodu okrywająca pobliskie stawy, nawet na ławce rozgościł się śnieżnobiały puch. Mało sympatyczny gość z Dziadka Mroza, ściął wodę w poidłach, nie dane zwierzakom było ugasić pragnienia. Z kominów pomalutku snuje się dym, wygląda jakby unosił się w zwolnionym tempie. Po śniadaniu uciekamy na dwór, z sopli pomalutku kapią krople, z lekka się ociepliło, na szczęście śnieg nie topnieje zbyt szybko, można pofiglować...

Córka trafiła do raju. Jeszcze w zeszłym roku śnieg był dla Niej czymś nowym, nieodgadnionym. Gdy tylko dotknęła białego puchu rączką, przestraszona chowała się w moich ramionach.
Obecnie siłą trzeba Ją było z podwórka do domu zaciągać. Nieustraszona biegała wkoło rzucając śnieżkami. Choć trochę niezgrabnie Jej to szło uśmiech na twarzy miała szeroki, jak nigdy. Z zainteresowaniem po raz pierwszy posmakowała lodowego sopelka. Z początku nieśmiało, później tłumaczyć musiałam, że za wiele kryształków lizać nie wolno. Śmiała się w głos, gdy upadła na śniegu. Tarzała się w zimnej, puchowej kołderce, poliki miała różowe, puszek całą Ją obkleił, ale nie przeszkadzaliśmy Jej, patrzyliśmy, jak naszemu dziecku wesoło, kiedy beztrosko harcuje w śniegu. Sama chwilę później położyłam się obok, by pokazać Jej jak robi się anioła. Radość była wielka, gdy tata sanki z babcinego garażu wytachał. Spacer w uszykowanym pojeździe, przy tak cudnym krajobrazie wokół pozwolił poczuć się jak w zaczarowanej krainie Królowej Śniegu. 

Wspaniały spędziliśmy czas w krainie lodu. Kiedy odjeżdżaliśmy żegnała nas magicznymi pejzażami, wielokolorowym niebem i pomarańczowym jak dynia słońcem.












































*
Kochani,
za Wami masa przejrzanych zdjęć, bardzo Wam dziękuję, jeśli dotrwaliście do końca.
Fotografii z tego wyjazdu mam jeszcze troszkę (już nie tak wiele), robionych w dzień, kiedy mieliśmy bajecznie kolorowe niebo i piękne zachodzące słońce. Są całkiem inne od powyższych stąd moja decyzja o podzieleniu ich na dwa posty. Mam nadzieję, że miło Wam się przyglądało tym kadrom, nam przywołują szerokie uśmiechy na twarzach.
Pozdrawiam oczarowana,
Asia


20 komentarzy:

  1. Piękna ta nasza zimowa Polska. Myślałam, że i my w tym roku poznamy się ze śniegiem, nawet już dawno temu kupiłam kombinezon, ale na razie się nie zapowiada. Świeci słońce i ptaszki ćwierkają :). Nie mogę się doczekać następnej porcji zdjęć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zima była bardzo krótka w tym roku w Pl, nie zapowiada się by wróciła :(
      Bardzo mi miło Kochana, ale troszkę jeszcze będziesz musiała poczekać, kompletnie brak mi ostatnio czasu dla siebie.

      Usuń
  2. cudowna zima.....pięknie ujęta na Twoich zdjęciach!!!! p.s. a może w takim razie czas na jakieś zmiany...dla siebie nie dla kogoś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*
      Piszę do Ciebie tego maila już z tydzień...ale w końcu napiszę na pewno to wszystko Ci wyjaśnię!

      Usuń
  3. jej, jak w bajce, piękną zimową pogodę mieliście :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak Heniu, a najlepsze jest to, że te wspaniałe scenerie zaczynały się z 15 minut drogi samochodem od Was (żałuję, że zapomniałam wziąć torby dla Ciebie, mogłam podrzucić :( )! Już kiedy wjeżdżaliśmy w okolice Postołowa robiło się bajkowo :)

      Usuń
  4. Cudowne zdjęcia ♥ Zazdroszczę takiej pięknej zimy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo się cieszę, że się podobają :)
      Chwilę trwała, ale faktycznie była wspaniała :)

      Usuń
  5. uwielbiam takie oszronione/ośnieżone drzewa. Jak wyjęte z bajki:) Piękne zdjęcia, czekam na kolejne kadry:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, nie wiedziałam gdzie mam oczy podziać :) Najbardziej denerwowałam męża w czasie jazdy. Pamiętam jak się przejął, kiedy zachwycona wciągnęłam głośno powietrze. Dostałam reprymendę i starałam się panować nad emocjami coby małżonka nie niepokoić ;)
      Bardzo się cieszę :) Mam nadzieję, że wkrótce uda mi się je w końcu pokazać :)

      Usuń
  6. śnieg i osnieżone drzewa? i najlepiej niebieskie niebo - bajka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam do Ciebie zaglądać, pięknie wszystko opisane i okraszone cudownymi zdjęciami-po prostu bajka <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo się zarumieniłam Pani Alicjo :) Ogromnie mi miło, dziękuję! :*

      Usuń
  8. Dużo zdjęć to bardzo dobrze. Ale u Was cudownie zresztą jak zawsze. U nas śnieg był tylko przez chwilę - sanki nadal leżą zakurzone :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piekne zdjecia, my niestety nie zalapalismy sie na śnieg :-/

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudne widoki!!! Emilka musiała być zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudnie oglądać szczęście małego szkraba :) i śnieg, po którym u nas zostało już tylko wspomnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Normalnie poczułam się jak w bajce! :]

    OdpowiedzUsuń
  13. To pierwsze zdjęcie mnie zauroczyło, piękny krajobraz w tle i uśmiechnięte szczęśliwe dziecko:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję po stokroć za każdy jeden komentarz :)
Dzięki Wam mam chęć tworzyć to miejsce!